Tuesday, 30 July 2013

Hipokrates broni się sam



Sentencje – Esencje. Sesja 1.

Temat: Hipokrates broni się sam



Jak świat długi i szeroki wszyscy ciągle utrzymują, że ojcem medycyny jest Hipokrates. Z tym jeszcze można się zgodzić, jeśli nie precyzujemy, o jaką medycynę chodzi. Ale już z myślą, że Hipokrates jest ojcem medycyny współczesnej zgodzić się nie można. Nie zamierzam bronić Hipokratesa przed takim poniżeniem. Oddaję jemu głos, bo widzę, że on sam potrafi się obronić.
            Posłużę się tutaj, zgodnie z obietnicą, metodą edukacji pigułkowej. Znalazłem wiele jego wypowiedzi, z których, mam nadzieję, widać czarno na białym, że jego pojmowanie medycyny ma niewiele wspólnego z medycyną współczesną. Albo inaczej rzecz ujmując i chyba trafniej, że medycyna współczesna nie ma wiele wspólnego z medycyną Hipokratesa.
            Oto jego obrona.

Zdrowie chorego najwyższym prawem”.
Salus aegroti suprema lex. (łac.).

Co należy, moim zdaniem, rozumieć nieco szerzej, że zdrowie człowieka, nie tylko człowieka chorego, ale w pierwszej kolejności zdrowego, jest najwyższym prawem, najważniejszym zadaniem dla lekarza i dla medycyny, czy dla systemu zdrowia, jeśli chcemy utrzymać ten termin i przywrócić mu prawidłowe znaczenie.
Możemy to wyrazić jeszcze inaczej, że troska o zdrowie jest ważniejsza od troski o choroby. Zatroszczmy się najpierw i przede wszystkim o zdrowie człowieka, a wtedy … zmniejszają się kolejki i czas oczekiwania na wizyty u lekarzy, o co tak bardzo zatroskani są współcześni ministrowie zdrowia i tzw. systemy zdrowia. A pieniądze obecnie przeznaczane i tak potrzebne, zdaniem wspomnianych ministrów, dla budowy nowych szpitali i ich wyposażenia, można będzie przeznaczyć na zdrowe a nie na chore cele.

Zdrowie wymaga stanu równowagi między wpływami środowiska, sposobem życia
oraz różnymi elementami ludzkiej natury”.

Inaczej sprawy ujmując, dla zdrowia człowieka, bardziej niż nowoczesne szpitale i ich wyposażenie oraz nowe medykamenty, potrzebne są zdrowe warunki życia. Bo nie, dlatego chorujemy, że brakuje nam nowoczesnych szpitali i nowych, często szkodliwych medykamentów, ale dlatego, że zdrowiu naszemu zagraża zanieczyszczone środowisko, zwane uparcie naturalnym i zdegenerowane pożywienie, które często jest antypożywieniem.

Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością
i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby”.

To wołanie odnosi się do każdego z nas – odważ się być mądrym – jak wołali starożytni myśliciele. Zacznij interesować się swoim zdrowiem, medycyną i zdrowym stylem życia. Połykaj wiedzę (pigułki) o zdrowiu i medycynie, a nie sztuczne, często szkodliwe medykamenty. Bo twoje zdrowie, to wielki skarb i nie możesz go oddawać w ręce współczesnych lekarzy, którzy są często bardziej dostarczycielami medykamentów niż lekarzami w sensie Hipokratesa.

By leczyć ciało ludzkie, konieczna jest wiedza o całości zjawisk”.

I taką wiedzę musisz posiadać i ty i twój lekarz. Nawet, jeśli lekarz jej nie posiada, to ty musisz, bo tu chodzi o twoje zdrowie.

Przyroda jest lekarzem dla wszelkich chorób”.

Jedzenie, picie, sen, miłość cielesna – wszystko z umiarem”.

Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem”.

Dlatego tak ważne jest, abyśmy solidarnie, jak świat długi i szeroki, a najpierw w Polsce, przeciwstawili się degeneracji pożywienia i środowiska. To, że p. prezydent, czy ministrowie zdrowia i rolnictwa jeszcze tego nie rozumieją, to nie ważne. Ważne jest, żebyśmy my sami to rozumieli i podjęli walkę, a jak potrzeba, to wymienili i prezydenta i ministrów a nawet cały rząd na innych, którzy przynajmniej nie będą nas okłamywać i zaczną się też uczyć.

Lekarz ma tylko jedno zadanie: wyleczyć chorego.
Jaką drogą tego dopnie, jest rzeczą obojętną”.

Lekarz leczy, natura uzdrawia”.

Ze wszystkich sztuk medycyna jest najszlachetniejsza”.
Omnium artium medicina nobilissima est. (łac.)

„Medycyna przynosi często pociechę, czasami łagodzi, rzadko uzdrawia”.

Życie krótkie, nauka sztuki (lekarskiej) długa, doświadczenie mylne,
wyrokowanie (diagnozowania) trudne”.

Po pierwsze, nie szkodzić”.
Primum non nocere. (łac.)

To jest zasada fundamentalna. Lekarz może nie potrafić cię wyleczyć. Może nawet nie potrafić ci w ogóle pomóc. To mu wolno. Ale nie wolno mu szkodzić zdrowiu człowieka. Do tego dodam jeszcze dwa szczegółowe zalecenia Hipokratesa.

Cokolwiek podczas pełnienia obowiązków zawodu mojego, a nawet poza obrębem czynności lekarskich, w życiu ludzkim bym zobaczył lub posłyszał, co rozgłaszanem być nie potrzebuje, przechowam w milczeniu, nigdy, nikomu, nie wypowiadając tego”.

Nigdy nikomu, ani na żądanie, ani na prośby niczyje nie podam trucizny, ani też takiego nie powezmę zamiaru, jak również nie udzielę żadnej niewieście środka poronnego”.

 O czym to mówią te dwie zasady?

Przy okazji jeszcze kilka informacji o samym Hipokratesie i jego medycynie, które znalazłem na internecie.
            Hipokrates z Kos (gr. Ἱπποκράτης; urodził się ok. 460 p.n.e. na wyspie Kos, zmarł ok. 370 p.n.e. w Larysie) – lekarz grecki, jeden z najwybitniejszych prekursorów współczesnej medycyny, obdarzony przydomkiem "ojca medycyny".  
Metody i idee jego szkoły znamy z zachowanego dzieła Corpus Hippocrateum, stanowiącego zbiór około siedemdziesięciu pism lekarskich zebranych 100 lat po śmierci Hipokratesa.  
Jego podstawowym zadaniem, jako lekarza była troska o zdrowie chorego, a nie to, z czym mamy obecnie do czynienia, że lekarz zajmuje się nie zdrowiem chorego, ale raczej jego chorobami. Leczenie polegało na wspomaganiu naturalnych procesów zdrowienia, a nie jak obecnie na zakłócaniu tych procesów.
Główną siłą uzdrawiającą jest natura, a lekarz ma jedynie wspierać te procesy (sługa natury a nie nauczyciel).
Wprowadził dietę i higienę, jako środki profilaktyczne, zapobiegające chorobom. Uważał, że środowisko i klimat wpływa na stan zdrowia i kondycję człowieka.
A nad tym wszystkim obowiązywała najważniejsza zasada – przede wszystkim, nie szkodzić zdrowiu chorego!
            Biorąc to wszystko pod uwagę, trudno mi się zgodzić na to, aby Hipokratesa uważać za ojca medycyny współczesnej. Dlatego proponuję, aby na ojca współcześnie nam panującej medycyny powołać raczej Karola Marksa, twórcę „Kapitału”, lub kogoś, kto uważa, jak wielu ministrów zdrowia w różnych krajach, w tym w Polsce i w Kanadzie, że jedynym lekarstwem na nasze choroby oraz na choroby tzw. systemów zdrowia, jest sięganie po pieniądze i to głównie do kieszeni ludzi biednych i schorowanych.
            Za pieniądze można kupić medykamenty, farmaceutyki, sztuczne, chemiczne lekarstwa, budować nowe szpitale i instalować nowe instrumenty medyczne, ale nie można kupić zdrowia”.
            Troska o zdrowie człowieka, a więc profilaktyka, zapobieganie chorobom, usuwanie i ograniczanie przyczyn naszych chorób i dolegliwości, zdrowe pożywienie, a nie junk food, zdrowe środowisko, zdrowy styl życia, troska o to wszystko a nie troska o choroby i zdrowie firm farmaceutycznych, powinna być podstawowym zadaniem lekarzy, systemu zdrowia, a przede wszystkim nas samych. Na co zresztą Hipokrates też zwracał uwagę.
            Połykajmy pigułki z wiedzą o zdrowiu i o medycynie – uczmy się, bo one nie zawierają efektów ubocznych, a nie pigułki-medykamenty, zawierające tzw. efekty uboczne.
            Od tych efektów ubocznych umierają ludzie, a my ciągle nazywamy je delikatnie – efekty uboczne.

Sunday, 21 July 2013

Jeszcze raz o plewach i o ziarnie


Znowu zawrzało tego lata. Tym razem wrzucono temat – finansować, czy nie finansować partii politycznych z budżetu państwa, czyli z pieniędzy zagrabionych obywatelom?
                Odpowiedź obywateli jest dość jasna i stanowcza – oczywiście, nie, nie finansować. Ale brakuje w niej równie jasnego i stanowczego wyjaśnienia – dlaczego nie finansować, lub dlaczego finansować?

Friday, 19 July 2013

Franek i Benek



Jakiś czas temu napisałem tekst p.t. „O tykaniu, ale nie zegara”. Zamieszczam ten tekst niżej, bo chcę wrócić raz jeszcze do tego tematu.
                Moje wyczucie języka polskiego i kultura z tym związana nie pozwala mi mówić po imieniu do osoby mi mało znanej, czy zupełniej nieznanej, czy dopiero, co poznanej oraz do osób starszych, czy traktowanych przeze mnie z wyraźnym szacunkiem.
                Przyznać muszę, że jeśli chodzi o naszego papieża-Polaka, to pozwalałem sobie przy różnych okazjach mówić Jan Paweł II i to mnie nie raziło. Myślę dzisiaj, że może, dlatego, że był to papież dwojga imion, więc podświadomie może odbierałem to, jako imię i nazwisko. Ale najczęściej mówiłem, czy pisałem – Ojciec św. Jan Paweł II, czy papież Jan Paweł II.
                Natomiast teraz, gdy widzę i czytam, nawet w prasie katolickiej – Franciszek zmienia plany Benedykta, nawet Benedykta XVI, to mną rzuca na różne strony. Jest to aktualnie dość powszechna forma odnoszenia się do tych dwóch papieży. A mnie, to się bardzo nie podoba. Bo niedługo może zaczniemy do nich mówić, Franek i Benek, to będzie przecież jeszcze bardziej czule.
                Myślę, że powinniśmy z większym szacunkiem odnosić się do pewnych osób, do osób starszych, do osób godnych i zasługujących na szacunek. Nawet, gdyby cały świat miał problem z wymawianiem, czy pisaniem – papież Franciszek, czy papież Benedykt XVI, to my Polacy, nie powinniśmy ulegać tym maniom.
Dlatego proponuję, aby mówić i pisać – papież Franciszek, czy Ojciec św. Benedykt XVI.
A Franciszek i Benedykt, czy Franek i Benek, zostawić dla swoich bliskich i znajomych osób o tych imionach.

O tykaniu, ale nie zegara



Tutaj w Płn. Ameryce panuje mania mówienia sobie po imieniu, ‘od pierwszego wejrzenia’. Od pierwszego spotkania słyszysz: - Hi Frank, how are you doing? W naszej polskiej kulturze mówimy sobie po imieniu dopiero wtedy, gdy ‘zjemy razem beczkę soli’. 


KOŚCIOŁA DRZWI NAM NIKT NIE ZAMKNIE - Kazimierz Józef Węgrzyn



Ty! Jesteś Panie naszym Królem
i nikt nam knebla nie nałoży
nikt nas cenzurą nie przestraszy
bo naszym celem tryumf Boży

któż jest mocniejszy niż Ty! Panie!
Który kołyszesz świat w swej dłoni
wybacz im Panie to zapszaństwo
niech miłosierdzie Twe ich broni

my nie ugniemy się przed tymi
co zapomnieli służyć Bogu
i Polska zawsze będzie wierna
Ty będziesz Chryste sądzić wrogów

przyjmij więc od nas naszą wiarę
i naszych modlitw szept żarliwy
a gdy gniwe zmarszczy Twoje brwi
bądź dla nas Panie litościwy

ciężko nam czasem iść do Ciebie
kiedy pasterze drogę plączą
przebacz nam Panie gniew i bunt
niech Miłość nas i Dobro łączą

Kościoła drzwi nam nikt nie zamknie
bo Ty ! świątynią jesteś Panie!
Ty! poprowadzisz nas swym Duchem
przez każde Twoje przykazanie!

Autor:  Kazimierz Józef  Węgrzyn.

Kontakt www.kjwpoeta.rdx.pl  e-mail: kjw.poeta@op.pl
Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego “Orzeł Strzelecki dziekuje za współpracę z Autorem i Redakcją.
Komendant Stowarzyszenia Józefa Piłsudskiego”Orzeł Strzelecki” w Kanadzie
Grzegorz Waśniewski(20)

10 SPOSOBÓW NA MANIPULACJĘ OBYWATELAMI przez PLATFORMĘ OBYWATELSKĄ



Otrzymałem ten tekst od przyjaciela z Polski.
Nie jest to najlepsze tłumaczenie, ale mam nadzieję, że można z niego coś zrozumieć o otaczającej nas rzeczywistości.

Thursday, 18 July 2013

Polityka fiskalna zmierza w ślepym kierunku - Prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak

zdjecie
Ewa Sądej/Nasz Dziennik
Czwartek, 18 lipca 2013 (11:38)
Brak 24 mld zł w kasie państwowej jest przejawem zastoju w gospodarce, niskiego wzrostu PKB, co wyraża się w niskich przychodach podatkowych, niższych od planowanych. Wzrost PKB został na ten rok zawyżony i de facto wzrost ten jest dwukrotnie niższy niż ten, jaki przyjęto w założeniach do budżetu, co oczywiście samo w sobie jest rzeczą kompromitującą ten plan budżetowy.

Saturday, 13 July 2013

Narodzie polski,



czy nie widzisz jeszcze tego, że stoisz nad przepaścią?
            Narodzie polski, kiedy zrozumiesz, że na początek trzeba tak niewiele?

Friday, 5 July 2013

Sentencje – esencje




Za mnie myśli polska mowa,
ja tylko notuję słowa.
(Jan Sztaudynger)

Dożyliśmy ciekawych czasów. Już nie wystarczy nam edukacja szkolna. Już nie wystarczą nam studia uniwersyteckie. Uczyć się mamy przez całe życie, aby … No właśnie, aby głupim umrzeć. To po drugie. A po pierwsze, aby nie mieć czasu na myślenie. W latach 60-tych ubiegłego stulecia STS, czyli Studencki Teatr Satyryków zakpił sobie z ówczesnych czasów dobrobytu i rozwoju, głosząc hasło – Myślenie ma kolosalną przyszłość!

Tuesday, 2 July 2013

Medyczna Mafia w natarciu



            Milczenie oznacza przyzwolenie

Jesteśmy świadkami kolejnej poważnej akcji przeciwko ludzkości. Szczegóły znajdziesz w załączonym apelu.
            A więcej informacji na te tematy w moim e-booku p.t. „by ZDROWYM być”.