Tuesday, 31 March 2015

"WYGASZANIE POLSKI 1989 - 2015" - Wydawnictwo Biały Kruk

Zapraszam do lektury tej księgi. Jej rozdzial wprowadzający brzmi:

Niewola bez kajdan. 
Rozbiory 
bez zmiany granic.

"Ludziom trudno pojąć, że można sprzedać, przetracić cały kraj..."

"Możemy mówić o nowoczesnej formie rozbiorów. od lat dokonuje się zamierzone i w szczegółach zaplanowane niszczenie polskości - zarówno wielowiekowej polskiej tradycji i dorobku kulturalnego opartego na chrześcijańskich wartościach, jak i wspólczesnej polskiej gospodarki, zwłaszcza przemysłu.
Ów tragiczny proceder nazywamy w tej książce 'wygaszaniem Polski', bo, jak wykazała walka rządu z górnikami, teraz niczego się nie likwiduje, np. kopalń, lecz - wygasza, kolejne osazukańcze słowo w lewackiej nowomowie".

Każdy patriota polski powinnien zapoznać się z tą książką 
jeszcze przed wyborami prezydenckimi!

Kazania pasyjne : Pasja Chrystusa – Pasja Kościoła, ks. Kazimierz Kozicki, OMI



            3           Jezus - Kościół - ubiczowany

                                  Oto człowiek! (J 19, 5)

   W ubiegłą niedzielę przeżywaliśmy w duchu spotkanie Jezusa z Sanhedrynem w domu najwyższego kapłana, Kajfasza. Jezus mówił tam prawdę wobec wszystkich. Mówił ją też i gdzie indziej: przed Piłatem i Herodem, wobec ludzi uczonych i prostych. Mówi także wobec nas. On sam jest Prawdą, Prawdą, która ma moc przemienić człowieka od ewnątrz. Jednakże prawda ta kosztuje wiele trudu, duchowego wysiłku i zapanowania nad sobą. Jezus, jak zapewne pamiętamy, był opluty, zbity po twarzy i wykpiony, jako prorok. Odnieśliśmy to do Kościoła, który w dzisiejszym świecie przeżywa swoją bolesną pasję,  podobnie, jak przed wiekami, Jezus. Jednocześnie wiemy jednak, że po swojej okrutnej męce i śmierci na krzyżu nasz Pan powstał z martwych i wszedł do chwały swego Królestwa. Stąd też i my, dzieci Kościoła jesteśmy świadomi, że musimy być przygotowani na spotkanie z cierpieniem, żebyśmy mogli zdobyć wieniec zwycięstwa dobra i prawdy nad złem i fałszem.

   Dzisiaj wejdźmy z Jezusem do pretorium Piłata. Żydzi oskarżający Nauczyciela z Nazaretu nie weszli tam. Nie chcieli się skalać. Nie chcieli zaciągnąć rytualnej nieczystości, jaką sprowadziłoby na nich wejście do domu poganina, bo to pozbawiłoby ich możliwości spożywania Paschy, a święto wszak było już nazajutrz. Dlatego, jak podaje Ewangelista Jan, Piłat wyszedł do nich na zewnątrz (por. J 18, 29). Stajemy się tutaj świadkami wydania mocy nieprzyjaciół, mocy imperium rzymskiego własnego rodaka, aby okupanci skazali Go na śmierć i wykonali wyrok. Mechanizm działania zła, jak wyraźnie tu widać, jest ponadczasowy: pozbędziemy się kogoś, kto jest nam niewygodny rękami Rzymian, rękami naszych wrogów.  Tak więc Jezus stanął przed Poncjuszem Piłatem. Jako namiestnik cezara i urzędowy przedstawiciel Imperium Piłat miał władzę Jezusa zabić albo Go ocalić. Przeprowadziwszy przewód sądowy nie znalazł w Skazańcu żadnej winy. Według prawa powinien był Go uwolnić. Nie chcąc jednak zdecydowanie sprzeciwić się Sanhedrynowi  uciekł się do kary zastępczej: kazał Jezusa ubiczować, co także mogło zakończyć się śmiercią. Dlatego też w historii pozostaje on ciągle przykładem niesprawiedliwego sędziego i świadectwem, że pertraktacje i układy ze złem to zło jedynie powiększają. A przecież nic nie stało na przeszkodzie, by swoją wielką władzę wykorzystał dla dobra.
   O ubiczowaniu Jezusa Ewangelie wyrażają się w sposób bardzo oględny i lakoniczny, mówiąc jedynie o czynności, jaką wykonali rzymscy żołnierze. “Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę (wieniec) z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, Królu  żydowski! I policzkowali Go” (J 19, 1 nn). Bez wątpienia było to bardzo bolesne doświadczenie, które zgotował człowiek Bożemu Synowi. On jednak w milczeniu przyjmował te cięgi i rany, patrząc na owoc swojej męki, którym będzie zbawienie każdego konkretnego człowieka.
Biczowanie  miało miejsce na terenie pretorium, a więc w przestrzeni pogańskiej, gdzie prawowierni Żydzi nie weszli, aby się nie skalać. Bez najmniejszych  jednak oporów posłali tam Jezusa. Jego czystość rytualna ich nie interesowała. Uznali Go za wyjętego spod prawa. Nie zdawali sobie tylko sprawy, że zarówno ziemia pogańska jak i żydowska jest Jego własnością, że chociaż sponiewierany, jest przecież u siebie.
   Dzisiaj za  ”Rzymskie Imperium” można z całą pewnością uznać multimedialny świat informacji. Owo “imperium bajtów i megabajtów” może w krótkim czasie uczynić człowieka bohaterem i gwiazdą, ale równie szybko może też go opluć, ubiczować, włożyć mu na głowę koronę z cierni, skazać na śmierć i zabić..., potęga bajtów jest niewyobrażalna. I podobnie jak Jezus był niegdyś wydany Rzymianom, tak dzisiaj Kościół wydawany jest massmediom, które z jednej strony mogą stać się wielkim dobrem, kiedy mianowicie ich struktury służą prawdzie i godności człowieka, albo złem, kiedy prawdę, godność i wiarę człowieka niszczą.  Wiemy, oczywiście, aż nadto dobrze, że to imperium medialne dzisiaj bardzo często wystawia Kościół na cięgi biczowania. Przykłady można by mnożyć, ale nie o nie tu idzie. Rzecz w tym, że Kościół, że my w takim przypadku nie możemy zachowywać się inaczej niż nasz Pan i Nauczyciel. I my, jako Jego uczniowie, musimy wchodzić na tereny pogańskie albo te, które chcą uchodzić za pogańskie i tam swoją osobowością, swoją służbą prawdzie i dobru ukazywać wszystkim, zarówno wierzącym jak i niewierzącym dobroć i miłość Boga posuniętą aż do heroizmu ubiczowania. Nieskończonej miłości Boga ku człowiekowi nie może przecież zniszczyć człowiek. Ogromnej miłości Kościoła do ludzi nie może zniszczyć biczowanie ze strony wrogów. Zło zawsze przegra z dobrem! Grzech zawsze przegra z nawróceniem i świętością. Choćby grzechy były czerwone jak szkarłat, staną się bielsze niż śnieg, czytamy w księdze proroka Izajasza (por. Iz 1, 18).

   Purpurowy płaszcz, którym żołnierze okryli zmasakrowane ciało Jezusa, stanowi dodatkowe poniżenie Jego ludzkiej godności. Nie zrobiono przecież tego, aby okazać Mu szacunek, lecz aby wykpić, zelżyć i wyszydzić. Podobnie purpurą kpiny okrywa się dzisiaj Kościół i jego dzieci. Często bowiem traktuje się nas, katolików, jako “zakałę” świata i ludzi, którzy blokują rozwój i postęp nowoczesnego państwa. Trzeba  wszakże zwrócić uwagę, że w tym pseudonowoczesnym państwie głęboką ciszą pokrywa się fakt, iż nie wszyscy jego obywatele są traktowani z taką samą troską i szacunkiem, że my, członkowie Kościoła katolickiego, uznawani jesteśmy za ludzi drugiej kategorii, że nie szanuje się nas ani naszych przekonań. Każdy inny człowiek czy grupa ludzi, którzy wymyślą jakąś swoją prywatną opinię czy pogląd, a nawet wierutną bzdurę, mają prawo zabierać głos w imperium medialnym, Kościół tymczasem musi milczeć! Tak właśnie wygląda pseudosprawiedliwość bez prawdy i równej godności wszystkich. Co mamy więc robić? Oczywiście, to samo, co nasz Mistrz. On przyjął purpurę kpiny i zachował swoją godność. I ta Jego postawa jest doskonałą i niezmiernie ważną lekcją dla nas. Jezus daje nam do zrozumienia, że godności człowieka nie jest w stanie zniszczyć żadne zło zewnętrzne: ani biczowanie ani ubranie w głupkowato wyglądającą szatę kpiny ani nawet spoliczkowanie twarzy. Godność człowieka może zniszczyć tylko on sam, człowiek sam jest dla siebie największym wrogiem. Jeśli bowiem pozwolę, by zwyciężył we mnie gniew, nienawiść, złość, pragnienie zemsty, żądza odwetu, bez wątpienia zniszczę bliźniego, ale tym samym zniszczę dobro, które jest we mnie i stanę się barbarzyńcą. Do tego zaś w żadnym przypadku nie można dopuścić we wspólnocie uczniów Chrystusa. My musimy posiadać i stale w sobie pilęgnować dobro, wolność, godność i miłość. A tych skarbów nie odbierze nam nikt bez naszej zgody.

   Ewangelista Mateusz dodaje, że żołnierze, zanim okryli Jezusa purpurą, zdjęli z niego Jego własne szaty (por.Mt 27, 28). Nagość, na jaką wystawiony był nasz Zbawiciel, była niewątpliwie bardzo bolesna. Człowiek jest wszak jedyną istotą na ziemi, która ma poczucie wstydu. Tutaj tymczasem to naturalne ludzkie uczucie, zostało podeptane. Człowiek odziera z szat bliźniego, żeby wstydził się on swojej nagości. Jezus jednak uczy nas znowu, że nawet człowiek nagi, któremu zdarto szaty, może i powinien zachować swoją godność. I gdyby nawet cały Kościół odzierano z szat, winien się on zachować tak, jak jego Założyciel i Mistrz. A wiemy przecież aż nadto dobrze, że jakkolwiek stanowimy Kościół, ciągle jesteśmy tylko ludźmi. Mamy swoje wstydliwe uczynki, słowa i myśli, które jak każdy człowiek chcielibyśmy ukryć przed oczyma innych, swoje grzechy, których nie chcielibyśmy wystawiać na widok publiczny. “Imperium bajtów” odziera nas jednak z szat wstydliwości, abyśmy stali nago wobec świata, który syci się widokiem grzechów ludzi Kościoła. Dlaczego jednak im się  przygląda? Czy w tym celu, aby poprawić nasze życie? Czy raczej po to, by poniżyć i wykpić upadających, ale nieustających w mozole nawracania się i pracy nad sobą? Lecz Kościół, powtarzam, musi zrobić to samo, co Jezus. Odarty ze wszystkiego, co zakrywa wstydliwe jego części, musi zachować swoją godność i godność człowieka. I zwróćmy, proszę, moi Drodzy, uwagę na dzieło Kościoła, który mocą Jezusowych sakramentów  nieustannie leczy owe wstydliwe sprawy grzesznika. “Imperium bajtów” bluzga grzechem na prawo i lewo, zarażając nim wszystkich wokoło. Kościół natomiast ma tajemnicę spowiedzi, i nikt nigdy nie usłyszał tego, co grzesznik wyznał Jezusowi w konfesjonale. I na tym właśnie polega zasadnicza różnica w podejściu do spraw wstydliwych i ich traktowaniu w imperium  zła i w Kościele. Ufni zatem w Boże miłosierdzie zachowajmy naszą godność, której nikt nam nie zdoła odebrać, nawet odzierając nas z ostatnich szat wstydliwości i szacunku.

   Panie Jezu, obecny pośród nas w Najświętszym Sakramencie! Widzisz doskonale nasze zmagania o ludzką godność, jaką chcemy sami zachować i nauczyć troski o nią innych mieszkańców ziemi. Dopomóż nam spokojnie przyjąć i przeżyć bicze ze strony imperium mediów, za którym stoją ludzie nie mający szacunku dla człowieka i jego godności. Daj, abyśmy pamiętali, że tak naprawdę to tylko od nas zależy czy będziemy ludźmi czy też bestiami. Niech nigdy nie pojawi się w naszym postępowaniu jakiekolwiek pragnienie zemsty, gdyż za Twoim przykładem chcemy zło zwyciężać dobrem. Amen.  

Nie mają wstydu ani cienia pokory. Ewa Kopacz żyje w innym świecie, nie przystającym do polskiej rzeczywistości



„wSieci”: Kulisy sprawy „dziadka z Wehrmachtu” w kampanii. „Ta sprawa rozstrzygnęła losy elekcji prezydenckiej 2005 r.”



Skandal! Rosjanie targują się o pomnik w Smoleńsku. W zamian chcą pomnika czerwonoarmistów w Krakowie



„Fanaberie” Marka Sawickiego, czyli kiedy chłop wychodzi ze wsi, ale wieś z chłopa nie chce…