Saturday, 31 October 2015

Prof. Feliks Koneczny - „Święci w dziejach narodu polskiego” (1)



Alfabet polski ma 32 litery. Z tych liter budujemy słowa. Ze słów budujemy zdania.  Nie wszystkie są sensowne. Nie wszystkie są prawdziwe. Ale napisano już wiele i sensownych i prawdziwych zdań w języku polskim. Mimo to piszemy wciąż na nowo i często piszemy o tym, co już dawno temu zostało napisane.
Nie wierzysz? To zobacz. W kilku odcinakach przytoczę historyczne przemyślenia prof. Feliksa Konecznego. Czy mogą nam pomóc w rozwiązywaniu naszych aktualnych problemów? Czy mogą nam pomóc znaleźć odpowiedzi na pytanie – Co robić i czego nie robić, żeby Polska nie zginęła?
Ja myślę, że jak najbardziej.   
Nie wszyscy lubią czytywać książki historyczne, bo powiadają – co ich obchodzi, co działo się na świecie przedtem, póki ich nie było; i po co przejmować się kłopotami po nieboszczykach z dawnych pokoleń, skoro się ma dosyć własnych. Ale zainteresowaliby się od razu nieboszczykiem, choćby bardzo odległym, gdyby pozostał po nim... spadek”.

            Naukę o wszelkim spadku po przodkach zwiemy Historią. Ona nas poucza, co które pokolenie robiło lub nie robiło i w jakim stanie przekazało spadek po sobie pokoleniu następnemu. Może być historia jednej rodziny, całego narodu, wreszcie historia powszechna wszystkich krajów i ludów całej ziemi.
Historia tłumaczy, dlaczego obecnie jesteśmy tacy, a nie inni, skąd się wzięły dobre i złe strony naszego życia. Historia wyjaśnia współczesny stan spraw naszych; nie może ich znać dobrze nikt, kto ich nie pozna historycznie. Złymi też bywają doradcami w życiu publicznym tacy, którym brak wykształcenia historycznego. Ciężko jest obmyślać dobrą radę, gdy się nie wie, skąd co wynikło i dlaczego?
Praca nad przyszłością nie może wydać dobrych skutków bez znajomości przeszłości”.
Tych kilka zdań zaczerpnąłem z książki p. prof. Feliksa Konecznego p.t. „Święci w dziejach narodu polskiego”. Dla kogoś, kto czytał już tę książkę, mogę na tym poprzestać i mieć nadzieję, że jeśli już nie pamięta, co tam w tej książce było napisane, to zacznie ją czytać raz jeszcze. Ale, jeśli ktoś nie czytał jeszcze tej książki, to dodam jeszcze kilka cytatów, aby każdy, komu leży na sercu dobro Polski i jej przyszłość, nie podejmował żadnej akcji zanim jej nie doczyta do końca.
Tak, mieliśmy już w naszej historii wielu mędrców, których dziedzictwo niesie nam drogowskazy dla naszych dzisiejszych działań. Bo fundamenty, na jakich powinniśmy budować przyszłość Polski i Polaków są znane już od dawna. Tylko my dzisiaj chyba więcej piszemy niż czytamy, chyba więcej słuchamy niż czytamy, chyba więcej oglądamy niż czytamy. Więc nic dziwnego, że mamy trudności z myśleniem.
To czego nam brakuje, oprócz wojska, silnej zdrowej gospodarki, prawdziwie polskich elit, prawdziwie polskiej edukacji i jeszcze kilku dóbr, to chyba właśnie myślenia. Hasło z STS-u z lat 60-tych – myślenie ma kolosalną przyszłość – chyba ciągle jest aktualne i ciągle niezrozumiałe dla wielu z nas. A my mamy myśleć dzisiaj a nie dopiero jutro.
Nie zabraniam nikomu pisać. Ale zanim coś napiszesz, przeczytaj to, co napisali już dawno inni, być może nie głupsi od ciebie. Bo to zwiększa twoje szanse na napisanie czegoś, co będzie mądrzejsze od tego, co już kiedyś zostało napisane.
W kilku odcinkach spróbuję pokazać, jakie mądrości zawarte są w cytowanej książce. Ta książka, moim zdaniem, powinna również być obowiązkową lekturą szkolną, obowiązkową lekturą w seminariach duchownych i obowiązkową pozycją w bibliotece każdej polskiej rodziny.
Toteż spodziewamy się, że książka ta przynieść może niemało pożytku umysłowego i moralnego. Ponieważ zaś najważniejszym dziedzictwem jest spuścizna religijna, więc najpierw wyjaśnijmy sobie, jakim sposobem i jakimi drogami zawitała do Polski Ewangelia święta”.  

Więcej znajdziesz na

1 comment:

  1. Czytajcie,ale nie idiotów. Kto kogo czyta takim się staje.

    ReplyDelete