Thursday, 29 September 2016

DPT – Rodzina Bogiem silna! (2)



Jesteście powołani, by miłując Boga przekazywać życie wzięte z Niego: życie ciał i dusz.
On Wam daje władzę, abyście powoływali do bytu nowe istnienie ciał. Współdziała z Wami, gdy kształtującym się ciałom posyła swojego nieśmiertelnego Ducha. Zaszczyca tak każdą matkę, która w pewnym momencie swego powołania i posłannictwa jest nosicielką i piastunką dwóch dusz.


Jesteście matkami i ojcami – rodziną życiodajną. Pierwsza matka Ewa została matką życia. Każda matka jest matką życia.
O tym, Matki pamiętajcie!
Jesteście powołani, Małżonki i Mężowie, aby z waszego związku, z tego zespołu, który sam Bóg uczynił dla waszych dzieci w Jego zastępstwie, rodziło się życie i obfitowało.

Dzieci najmilsze! Proszę Was, nigdy o tym nie zapominajcie!
Niech rodzina chrześcijańska ma obyczaje katolickie: niech zaczyna dzień od modlitwy, a zwłaszcza pamięta o wspólnej modlitwie wieczornej, kiedy łatwiej jest wszystkim zebrać się razem.

Rodzice katoliccy! Macie misję kanoniczną do nauczania waszych dzieci w rodzinie, jak kapłan ma misję, czyli posłannictwo od Kościoła do nauczania wiernych w parafii, a biskup w diecezji.

Uczmy się, Najmilsi, od wrogów doceniania tego, co najlepiej służy wolności i trwałości Narodu. Stosunek nieprzyjaciół Ojczyzny do moralności chrześcijańskiej, to dla nas wskazanie, jak my mamy umacniać za wszelką cenę te kamienie węgielne wszelkiego budowania w rodzinach naszych.
Dla Narodu najważniejszą siłą i bastionem jest rodzina.
Kto jest przyjacielem Narodu – umacnia rodzinę, kto jest wrogiem Narodu – niszczy rodzinę.
 (Warka, 7 maja 1961)

Kościół uspokaja wszystkie niepokoje i męki ludzkie. A ileż ich jest na płaszczyźnie życia rodzinnego? Są tacy, którzy przerażają się tym, że z łona matek polskich powstaje jakieś wielkie wojsko Polaków, które każdego roku milionami przychodzi na naszą ziemię, aby czynić ją poddaną narodowi polskiemu.
            A przecież ta ziemia jest nam przydzielona przez Ojca narodów i mamy ją sobie czynić poddaną. Może właśnie, dlatego znaleźliśmy się tutaj z powrotem, nad ujściem Odry, na Ziemiach Zachodnich, na szlakach naszych praojców. Może z powrotem jesteśmy tutaj, dlatego, że Naród nasz doznał zbyt wiele krzywdy. Zbyt wiele krwi wytoczono z niego, zbyt wiele łez wyciśnięto mu z oczu!
Może, dlatego Pan narodów powstał: „Teraz ja powstanę, mówi Pan, i narodom krwawym dam naukę”. Odepchnął je precz, a lud, który w ciemności siedział, ujrzał światłość wielką, ujrzał ‘moc Bożą’, sprawiedliwość Boga, Ojca narodów. Wszystko jedno czyimi rękoma Bóg to uczynił, bo Jemu służą nawet ci, co umierają. Bogu służą i ci, co weń wierzą, i ci, co Mu nie wierzą. Wszyscy – czy chcą, czy nie chcą – muszą Mu służyć...
            Jeśli będziemy dzisiaj z pomocą prawa zabijali Polaków, to, kto sprawi na ziemi danej nam przez Ojca narodów, aby nam była poddaną?...
            Trzeba szaty drzeć, trzeba serca rozdzierać, trzeba usta szeroko otwierać, bo tu idzie o obronę życia i bytu Narodu!
            Przeciwko małodusznym, przeciwko wstecznym trzeba wołać głosem wielkim:
            „Pańska jest ziemia!”
            Ona jest nam dana z wiarą w przyszłość Narodu. Musi przyjść plemię ludne, zdrowe, liczne, które stałoby się opiekunem tej ziemi i upodobniło ją do obrazu Bożego, aby stała się bardziej ludzka i bardziej Boża.
 (Gorzów, 1 grudnia 1957)

1 comment:

  1. Nabożne ględzenie.Ten dużo by chciał,ale ni rozumie niczego.

    ReplyDelete