Monday, 12 September 2016

Jakie są tego przyczyny?



Nie tylko głowa boli, ale i serce, kiedy się pomyśli ile to jest problemów do rozwiązania w Polsce. Ile to zła wyrządzono Polsce i Polakom szczególnie w okresie rządów antypolskich PO-PSL. Niemalże w każdej dziedzinie naszego życia potrzebne są ogromne rewolucyjnej zmiany, nie tylko, aby żyło się nam lepiej, ale także, aby żyło się nam prawdziwie po polsku, jak Bóg przykazał.
            Jak się zastanowimy, to dojdziemy do wniosku, że właściwie żaden z tych problemów nie został jeszcze w pełni, do końca rozwiązany. Oczywiście powodów jest wiele. Wielkich problemów życia gospodarczego, społecznego i politycznego nie da się rozwiązać natychmiast. Ale są i takie przyczyny, które opóźniają i hamują rozwiązywanie każdego problemu, nawet tego najmniejszego.
            Skończyłem kilka dni temu lekturę książki „Szwedzi. Ciepło na Północy” p. Katarzyny Molęda. Pani jest zauroczona tym, w jaki szybkim tempie zdegenerowane zostało społeczeństwo Szwecji. Ale mnie zainteresowały inne tematy w tej książce.

            Na przykład wielka kultura prowadzenia dyskusji, debat, czy nawet zwykłych rozmów przez Szwedów. Powinniśmy się szybko tego od nich nauczyć, bo rozwiązywanie wszelkich problemów powinno się zawsze rozpoczynać od poważnych debat, dyskusji. A my Polacy tego zupełnie nie potrafimy.
            Najwyraźniej i najdotkliwiej widać to na forach dyskusyjnych w internecie i w programach telewizyjnych także w ‘odnawianej’ TVP.
            Pierwszych problem, to dobór dyskutantów. Zazwyczaj osoby biorące udział w dyskusji nie są w ogóle zainteresowane dyskusją, nie są w ogóle zainteresowane problemem dyskusji ani jego rozwiązywaniem. Biorą udział w tej ‘dyskusji’ tylko po to, aby wyszczekać swoje opinie i to nie zawsze nawet związane z tematem ‘dyskusji’. Nikt nie słucha, co mają do powiedzenia inni ‘dyskutanci’ tylko czeka, aby dorwać się do głosu. Przerywanie komuś wypowiedzi, to podstawowa broń naszych ‘dyskutantów’.
            Szwedzi nie tylko, że nie przerywają wypowiedzi swojemu rozmówcy, ale często długo myślą, w ciszy i spokoju, jak zareagować na tę wypowiedź. Najpierw proszą o wyjaśnienie, jeśli czegoś nie zrozumieli, potem odpowiadają na jego wypowiedź i dopiero potem przedstawiają swoją wypowiedź, swoje argumenty. Zawsze, jeśli wierzyć autorce tej książki, z szacunkiem odnoszą się do swoich rozmówców.
            Tej kultury prowadzenia rozmów, dyskusji, czy debat musimy się poważnie i dobrze i szybko nauczyć, bo bez tego nie rozwiążemy żadnego problemu w Polsce.
            Ten temat w naturalny sposób wiąże się z mediami, a szczególnie z mediami publicznymi, które nas obecnie najbardziej interesują i niepokoją.
            Właśnie w mediach, także w TVP, ani uczestnicy debat, ani nawet osoby prowadzące te debaty nie potrafią ze sobą rozmawiać jak ludzie, jak ludzie kulturalni przynajmniej.
            Uważam, że media publiczne to dzisiaj jeden z najważniejszych problemów do rozwiązania i to rozwiązania natychmiast. Błąd, jaki widać nie tylko w mediach, ale także i np. w edukacji, to niewłaściwy dobór ludzi, którzy mają te problemy rozwiązywać i rozwiązać. PiS popełnia tutaj dwa błędy. Po pierwsze, powinien być jeszcze przed przejęciem władzy w Polsce przygotowany do jej przejęcia. To znaczy powinien posiadać wizje i ludzi, którzy będą je w przyszłości realizować. Być może oba te elementy posiadał, ale jak widzimy dzisiaj, ani te domniemane wizje, ani ludzie wyznaczeni do ich realizacji, po prostu do tego się nie nadają.
Tutaj pierwszą zasadą jednak musi być założenie, że nie PiS i jego słupki, ale najważniejsza jest Polska i Polacy. To znaczy, jeśli nie ma w PiS-ie ludzi kompetentnych do kierowania tym, czy innym ministerstwem, czy także do opracowania wizji i programu działania, to należy szukać ludzi poza PiS-em, przykład – p. Mateusz Morawiecki.
P. Jacek Kurski w jednej ze swoich wypowiedzi już, jako prezes TVP powiadomił nas, że jego głównym zadaniem będzie pluralizm w mediach publicznych. Po takiej wypowiedzi należało mu od razu podziękować i poszukać innej osoby dla odbudowania mediów publicznych.
Bo o pluralizmie możemy mówić tylko w mediach, w całych mediach. Mamy media niepubliczne i publiczne. Co się dzieje w mediach niepublicznych wiemy, i nie się tam tak dzieje. Ale, skoro tam się tak dzieje, jak się dzieje, to w mediach publicznych musi się dziać zupełnie co innego, właśnie dlatego, aby zagwarantować pluralizm, ale w mediach, a nie tylko w mediach publicznych.
Sam PiS nie uratuje i nie odbuduje Polski, to jest zadanie dla całego narodu, a przynajmniej dla jego większej, patriotycznej części. Dlatego media dawniej publiczne powinny dzisiaj być mediami patriotycznymi. Mediami, w których podaje się prawdę i tylko prawdę, bo tylko na prawdzie można coś dobrego zbudować. Tymczasem w TVP pod rządami p. Kurskiego do wielu programów publicystycznych zaprasza się po 1 reprezentancie z PiS, po 1 reprezentancie z PO, po 1 reprezentancie z PSL, po 1 ….itd. itd..
Czy w takim towarzystwie zwykły obywatel-widz może wyłowić prawdę?
Nigdy, nawet gdyby ci ‘dyskutanci’ byli Szwedami.
W programach TVP powinni brać udział jedynie osoby zatroskane o losy Polski i Polaków, a nigdy więcej wrogowie Polski i Polaków, reprezentanci partii antypolskich. Dla nich, proszę bardzo jest miejsce, ale w mediach niepublicznych.
Jeszcze większa odpowiedzialność za prawidłowy i patriotyczny rozwój Polski spoczywa na edukacji. Tam powinno się kształcić i wychowywać od dziecka polskich patriotów.
Dlatego tam również potrzebni są najwybitniejsi Polacy, aby opracować i realizować program odnowy polskiej edukacji. To, co się dzieje dzisiaj w edukacji, to jakieś nerwowe modyfikacje starego systemu, kiedy powinien być wprowadzony zupełnie nowy system edukacji. Tu nie chodzi tylko o nowe programy nauczania, o nowe podręczniki, czy o wprowadzanie komputerów i internetu do szkół. Edukacji polskiej potrzebni są nowi polscy nauczyciele, fachowcy i patrioci. W polskiej szkole potrzebny jest bardziej nowy przedmiot p.t. „Kultura polska” niż … nauka programowania.
W tych wszystkich działaniach potrzebny jest jeszcze jeden element, bez którego nigdy nie osiągniemy nawet najbardziej szczytnych i dopracowanych celów.
Za mało jest Boga, wiary i modlitwy w naszych planach i działaniach.
Aby odrodził się naród, aby odbudować na nowo Polskę potrzebni są nie tylko wodzowie polityczni, nie tylko ministrowie, słudzy i fachowcy, ale potrzebni są także wodzowie duchowi, potrzebne jest większe zaangażowanie Kościoła katolickiego w odrodzenie narodu i państwa polskiego na Bożych a nie tylko na ludzkich, świeckich fundamentach. Sam Kościół katolicki w Polsce potrzebuje wodza duchowego wzorem Sł. B. ks. Stefana kardynała Wyszyńskiego, czy św. Papieża-Polaka Jana Pawła II a nie kilku prymasów i przewodniczącego Episkopatu.
Takich, moim zdaniem zmian na lepsze potrzeba, aby wszystkie inne i dobre i lepsze zmiany przyniosły Polsce i Polakom zwycięstwo w walce dobra ze złem. Więcej dobra potrzebujemy w Polsce, aby zmniejszać z dnia na dzień zło, które napływało i nadal będzie napływać ze wschodu i z zachodu. Dzisiaj może bardziej niebezpieczne jest zło napływające z zachodu, bo na zło ze wschodu chyba jesteśmy już dość dobrze uodpornieni.
Więc, róbmy swoje – nauczmy się rozmawiać, dyskutować, debatować – stwórzmy patriotyczne media i patriotyczną edukację od podstaw – prośmy Pana Boga o błogosławieństwo i Matkę Bożą o opiekę!
To są moim zdaniem przyczyny, które hamują i opóźniają odbudowę państwa i narodu polskiego, oczywiście obok braku wizji odbudowy wielu dziedzin życia w Polsce i niewłaściwego doboru ludzi do ich realizacji.

No comments:

Post a Comment