Monday, 31 October 2016

Berlin: Relacja ze spotkania z P. Prof. Andrzejem Zybertowiczem



„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”



W 1986 roku przez kilka dni leżałem w szpitalu w Latinie we Włoszech. Co dziennie rano wpadał jak burza do każdej sali włoski kapucyn i oblatywał wszystkie łóżka z pozdrowieniem - Buon Giorno, buon giorno i zmykał.
Pierwszego dnia mnie zaskoczył, ale gdy wpadł drugiego dnia to na jego pozdrowienie zareagowałem inaczej – Sia lodato Gesu Cristo, a on zatrzymał się i powiedział – Polacco?si, si padre. Odpowiedział mi – Sempre sia lodato – i popędził dalej.
Papież Franciszek podobnie, po raz pierwszy zwracając się do wiernych z balkonu Bazyliki św. Piotra, powiedział – Buona sera – chociaż od wiek wieków jego poprzednicy witali nas słowami – Sia lodato Gesu Cristo.
Dzisiaj nowy nuncjusz papieski witając się z Polakami powiedział – Dzień dobry. Szczęść Boże.
A mnie się robi za każdym razem smutno i źle, kiedy duchowny, a szczególnie hierarcha Kościoła rzymskokatolickiego zamiast – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus – pozwala sobie i to co raz częściej używać zwrotów – Dzień dobry, czy Szczęść Boże.
Wydaje mi się, że zwrotu – Szczęść Boże – możemy używać w sytuacji, gdy nie bardzo jeszcze wiemy, z kim mamy do czynienia, może z Żydem, a może
z protestantem. – Dzień dobry – natomiast używamy zazwyczaj w stosunku do komunisty, czy innego lewaka.
Moja propozycja jest na dzisiaj taka – nawet, gdy wszyscy duchowni rzymskokatoliccy będą witać się z nami inaczej, my wierni zawsze powinniśmy ich witać słowami – Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus –.
A – Szczęść Boże – zachowajmy raczej dla osób świeckich.

Coraz mniej aborcji na Węgrzech



Niepewna przyszłość CETA



Chrześcijanie nie obchodzą Halloween



Ks. Abp Henryk Hoser: Mamy doświadczonego nuncjusza apostolskiego