Sunday, 2 October 2016

DPT – Rodzina Bogiem silna! (4)



A nie trzeba zaraz myśleć, że liczne rodziny fabrykują mięso dla armat. Bo wojny są rzadkim złem, których uniknąć zawsze można. Natomiast nie można korzystać z upragnionego pokoju bez młodego pokolenia.
            Przecież Naród ma wielkie i liczne zadania, które osiąga w długiej pracy pokojowej. Całe życie społeczne, praca zawodowa, rozwój kultury ojczystej – to wszystko wymaga wielkiej rzeszy pracowników.
            Zdolności wyrabiają się w pełni właśnie wtedy, gdy spotykają się liczne szeregi obywateli dobrze wychowanych i przygotowanych do życia.
            A gdyby nawet i wojna zniszczyła dorobek pracy, to zawsze jeszcze prędzej naprawi szkody i zniszczenia wojenne młody naród niż starczy.


            Zresztą doświadczenie gospodarcze uczy, że przyrost ludności jeszcze żadnemu krajowi nie zaszkodził. Od dawna straszą nas głodem wskutek przeludnienia. A tymczasem kraje najbardziej przeludnione w Europie, jak Belgia i Holandia, głodu nie znają; a natomiast kraje słabo zaludnione nadal pozostają w zacofaniu i opóźnieniu swego postępu i rozwoju społecznego.

            Wielki przyrost ludności jest zawsze bodźcem do postępu gospodarczego. W ten sposób wypełniane jest łatwiej Boże prawo ekonomiczne: „Czyńcie sobie ziemię poddaną”(Rdz 1,28).
            Słusznie, więc Śluby Jasnogórskie wkładają w usta Narodu: ”Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu”.

            Jak wielką radością dla Kościoła-Matki jest widok rodziny chrześcijańskiej, licznej, zdrowej moralnie i duchowo, religijnej, zespolonej u stóp ołtarza węzłem sakramentalnym, żyjącej prawdą Bożą, krzepionej sakramentami świętymi, zjednoczonej przez łaskę uświęcającą.
            Kościół wie, że takie rodziny są wielką mocą jego w każdym narodzie. Że nadto są one zdrowym rdzeniem dla każdego narodu.
            Rzecz dziś wiadoma, że katolickie rodziny ratują swym poświęceniem i poziomem moralnym niejeden naród od upadku.

            Wreszcie ludzkość cała, rosnąca dziś w miliardy, widzi swoje błogosławieństwo nie w trumnach, ale w kołyskach rozbrzmiewających dziecięcym szczebiotem.
            Boimy się przeludnienia globu ziemskiego?
            A czy już zostało w pełni wykonane Boże przykazanie: ”Rośnijcie i mnóżcie się, i czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28)?
            Czy prawdziwie ziemia jest już zdobyta?
            Czy wszystkie jej tajemnice i siły są już zbadane?
            Czy już zniknęły pustynie i puszcze, rozległe prerie i stepy, błotne rozlewiska?
            Jak olbrzymie jest jeszcze pole pracy przed nami, świadczy o tym choćby nowy rozdział fizyki atomowej, który otwiera przed ludźmi nieogarnione możliwości życia na ziemi.
(Komańcza, 21.09.1956)

No comments:

Post a Comment