Wednesday, 12 October 2016

Kilka uwag na marginesie –reformy edukacji narodowej



Klikam,
więc zanikam

Nie podoba mi się ta pani, bo za szybko mówi i za głośno.
Jestem z wykształcenia matematykiem a z zawodu informatykiem. Wiem trochę co to jest matematyka i informatyka i wiem trochę, co to jest programowanie. Otóż programowanie, to jest przepisywanie rozwiązania jakiegoś problemu z jednego języka na drugi, np. z języka polskiego na język APL.
Ale, żeby się tym zająć trzeba najpierw posiąść to rozwiązanie. Żeby posiąść rozwiązanie jakiegoś problemu najpierw musi on być porządnie sformułowany. Zazwyczaj problemy rzeczywiste na początku nie są porządnie sformułowane, dopiero trzeba to zrobić.
Z tego krótkiego spaceru do tyłu mam nadzieję, że widać, iż programowanie jest najmniej ważnym etapem rozwiązywania problemów z pomocą komputera.
Wprowadzając zatem programowanie do szkół wyprodukujemy roboli a nie myślące osoby.

P. min. podsunął ktoś pomysł, żeby do szkół i to możliwie wcześnie wprowadzić grę w szachy, bo to mądra gra i na pewno wiele uczniom pomoże.
Otóż, p. pani, kiedy pracowałem w Uniwersytecie Warszawskim (spędziłem tam łącznie ze studiami prawie 26 lat, jestem dr n. mat.) przez 3 kolejne lata zgłaszała się do nas na studia matematyczne ówczesna mistrzyni Polski w szachach, bez sukcesu.
Moim zdaniem matematyka bardziej może pomóc szachistom, niż szachy matematykom.
Proszę także wziąć pod uwagę, to, że studenci naszego uniwersytetu odnoszą wielkie sukcesy w konkursach międzynarodowych, ale moim zdaniem, nie dlatego, że umieją programować, czy grać w … brydża, tylko raczej dlatego, że studiują zazwyczaj oba kierunki, matematykę i informatykę, i dzięki temu potrafią rozwiązywać po mistrzowsku problemy z pomocą komputera.
Dodam jeszcze, że w USA w Dolinie Krzemowej są szkoły, w których dzisiaj, tak dzisiaj, nie ma żadnego komputera.
Pewien myśliciel wielki, przed wiekami powiedział – myślę, więc jestem – a pan Andrzej Mleczko wykonał rysunek z napisem – klikam, więc jestem -.
(rys.)
Ja po wysłuchaniu Rozmów niedokończonych na temat konsekwencji używania komputerów i smart fonów i po zapoznaniu się z artykułem w „Niedzieli” na podobny temat, zmieniłem nieco tę myśl – klikam, więc zanikam -.


Podczas tego spotkania p. min. na pytanie – czy jest program kształcenia nauczycieli? (cytuję z pamięci) odpowiedziała, że mamy nadmiar nauczycieli, więc mamy jedynie program dokształcania nauczycieli.
Ja rozumiem troskę sz. pani o to, aby nie zwalniać nauczycieli, bo to przecież boli, i związki zawodowe i UE na to nie zezwoli. Ale moja troska dotyczy poziomu nauczania. Słyszałem, chyba w Klubie Ronina a na może na innym spotkani wypowiedź nauczyciela, cytuję z pamięci – proszę państwa, jesteśmy oboje z żoną nauczycielami, nie wiem, czy państwo wiecie, jaki jest procent lewactwa wśród nauczycieli.
Moim zdaniem, nie da się stworzyć nowej polskiej patriotycznej i mądrej szkoły bez nowych mądrych patriotów-nauczycieli.
Niech sz. pani weźmie to sobie pod rozwagę.

Trzecia sprawa, to propozycja, aby w szkołach polskich wprowadzić 2 nowe przedmioty p.t. „Kultura polska” i „Zdrowie i Medycyna”.
Nie da się wszystkich tematów umieścić w Historii i Języku polskim, można to zrobić w nowym przedmiocie – „Kultura polska”. Zob. komentarz tutaj: http://www.eczyzo.com/2016/08/sukces-zaczyna-sie-we-wrzesniu.html.
oraz
            Nie mam wyraźnej koncepcji przedmiotu „Zdrowie i Medycyna”. Ale chodzi mi o to, że naród polski musi się wyzwolić z niewoli medyczno-farmaceutycznej mafii. Żeby to osiągnąć Polacy muszą więcej wiedzieć o zdrowiu, o zdrowym, naturalnym odżywianiu, o zdrowym stylu życia i o tym, że ani lekarz, ani aptekarz nigdy nie będzie się troszczył o nasze zdrowie. Oni się troszczą tylko o nasze choroby. To my sami musimy troszczyć się o nasze zdrowie, o zdrowie w naszych rodzinach.


No comments:

Post a Comment