Saturday, 29 October 2016

Muszą obudzić i połączyć się narody! czyli O Unii Narodów połączonych wspólną modlitwą



Ten tekst ukazał się pierwotnie na moim poprzednim blogu w kwietniu 2014 r.

            Obserwując świat dokoła nas można dojść do wniosku, że prawie wszystkie rządy na tym świecie, nawet te wybrane w niby, jak się to zwykło mówić, demokratycznych wyborach, nazajutrz po ogłoszeniu wyniku tych wyborów, rozpoczynają walkę z narodem, a więc także z tymi, którzy im pomogli tę władzę posiąść.
            W większości państw na świecie narody żyją w niewoli. W niewoli rządzących, w niewoli partii politycznych, w niewoli finansjery, w niewoli medycznej mafii, w niewoli sprzedajnych mediów, itd., itd.

            Wielu z nas ma nadzieję, że ta czy inna partia polityczna, dzisiaj ta, a jutro inna, bo tamta się nie sprawdziła, wyzwolą nas z tej niewoli. Niestety, poza nadziejami i marzeniami, brak jest dowodów na to, aby same partie polityczne dokonały tych z dawna oczekiwanych przemian. Widać to na wielu przykładach, nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach świata.
Nasi bracia Węgrzy wkroczyli na właściwą drogę, nie, dlatego, że wreszcie pojawiła się u nich silna partia polityczna i silny narodowy przywódca, ale dlatego, że naród węgierski powstał z kolan, najpierw upadłszy na kolana przed Bogiem, i z różańcem w ręku poparł zdrowe siły polityczne na Węgrzech. A miłosierny Bóg wysłuchał ich modlitwy. A Jego Matka przyszła im z pomocą.
Po ludzku patrząc na ten świat, nie widać większych nadziei, aby uchronić naród polskich od niewoli germańskiej, czy rosyjskiej. Podobnie sprawy się miały po II wojnie światowej w Austrii, która znalazła się ‘pod opieką’ armii radzieckiej. A jednak w roku 1955 armia radziecka opuściła Austrię. Więcej szczegółów na ten temat można znaleźć w artykule, który zamieściłem na moim blogu.

A czy historia narodu polskiego też nie jest bogata i pouczająca, jeśli chodzi o Opatrzność Bożą? Musimy odkryć odwieczną prawdę, że bez Boga nic uczynić nie możemy. Ale także i tę prawdę, że moc jest w narodach a nie w partiach politycznych.
            Nigdy nie wyzwolimy się spod antypolskich, zdradzieckich rządów, jeśli w wyborach będą w większości uczestniczyć tylko poplecznicy złodziei, zdrajców i złoczyńców.
            Nigdy nie wyzwolimy się z niewoli partii politycznych, jeśli naród przekaże władzę partii, czy partiom, które będą realizować swoje partyjne programy, a nie będą słuchać i realizować tego, czego domaga się naród. Kiedy będą troszczyć się o losy swojej partii i swoich popleczników, a nie o losy Polski i Polaków.
            Nigdy nie wyzwolimy się z niewoli finansjery, i to głównie międzynarodowej, jeśli nie będziemy wspierać naszych polskich banków i naszych polskich spółdzielczych kas oszczędnościowo-pożyczkowych.
            Nigdy nie wyzwolimy się z niewoli medycznej mafii, głównie międzynarodowej, jeśli troska o zdrowie nie będzie ważniejsza od troski o choroby. Ale o to, musimy się troszczyć sami, bo ani lekarz, ani aptekarz, za nas tego nie uczyni.
            Nigdy nie wyzwolimy się z niewoli sprzedajnych, antypolskich mediów tzw. głównego ścieku, inaczej mówiąc rynsztoku i szamba, jeśli codziennie będziemy kupować „GW” i oglądać TVN, a nie będziemy bronić i korzystać z prawdziwie polskich i patriotycznych mediów, jak „Nasz Dziennik”, TV Trwam, Radio Maryja, czy „Gazeta Polska”, „Nowe Państwo”, „Nasza Polska” i im podobne.
            Główną przyczyną naszych wszelkich nieszczęść, utrapień i chorób, jest nasza bierność i niewiedza. Polityka, to nie są brudne sprawy, to jest odpowiedzialna troska o losy Polski i Polaków. Dlatego każda Polka i każdy Polak muszą się interesować polityką, patrzeć na ręce polityków, bo od ich poczynań zależy dobro każdego z nas, dobro naszych rodzin, dobro narodu i państwa polskiego. Ale także i wszelkie zło, przez nich tolerowane lub generowane.    
            Polityka, to są brudne sprawy, ale tylko wtedy, gdy nieodpowiedzialny za swoje dobro i swoje losy naród, oddaje władzę w ręce nierobów, nieuków, złoczyńców, złodziei i zdrajców. Tylko wtedy.
            Pieniądz stał się dla wielu z nas bogiem, celem najwyższym, i największym dobrem. A zapomnieliśmy o Bogu, dawcy i gwarancie wszelkiego dobra i pomyślności na tej ziemi i w wieczności. Zapomnieliśmy także o Ojczyźnie i o rodzinie, czyli o naszej przyszłości.
            Wydaje się nam, że pieniądz, to wszystko.
Tymczasem,
            Za pieniądze możesz przekupić polityka, ale nie Pana Boga.
            Za pieniądze możesz kupić człowieka, ale nie przyjaciela, raczej wroga.
            Za pieniądze możesz kupić dom, ale nie szczęście w rodzinie.
            Za pieniądze możesz kupić „GW”, ale nie prawdę.
            Za pieniądze można kupić mądrą książkę, ale nie zdrowy rozsądek.
            Za pieniądze możesz kupić medykamenty, ale nie zdrowie.
            Za pieniądze możesz zdobyć kobietę, ale nie miłość.
            Za pieniądze możesz kupić zegarek, ale nie czas.
            Za pieniądze możesz sprzedać naród, ale naród ci tego nigdy nie zapomni!
            I co najważniejsze, w pogoni za pieniądzem możesz stracić wszystko, i zdrowie, i rodzinę, i ojczyznę, i wiarę.
            Kilka dni temu ukazał się w „Naszym Dzienniku” artykuł prof. Mattei o sytuacji rodziny we Włoszech. Tekst ten można znaleźć na moim blogu.
Jest tam bardzo piękna i na czasie myśl-hasło, które i my Polacy moglibyśmy przyjąć, jako swoje i zastąpić nim nasze wiekowe już hasło  „Bóg – Honor – Ojczyzna”. To hasło, którym posługują się Włosi brzmi  „Bóg – Ojczyzna – Rodzina”.
            Myślę, że na obecne czasy jest ono nam bardzo potrzebne. Jeśli nie uratujemy rodziny, to na niewiele nam się przyda nasz honor. Jeśli nie uratujemy rodziny, to nie uratujemy i Ojczyzny.
            Rodzina, Ojczyzna i Wiara, to są te fundamenty, które dzisiaj są atakowane i wyniszczane najbardziej, bo one właśnie stanowią o naszej sile lub słabości, o sile państwa i o sile narodu.
            Niewola, jaką nam zgotowali ci, którym naród przekazał władzę odzyskamy tylko wówczas, gdy naród cały obudzi się z uśpienia. Mało tego, sami Węgrzy mogą nie podołać tym problemom, które im gotują ich wrogowie. Sami Polacy też nie będą w stanie podnieść się z upadku. Tutaj potrzebna jest przebudzenie wszystkich narodów, jak świat długi i szeroki. I wsparcie Niebios.
            Dlatego módlmy się do Wszechmogącego Boga, Ojca ludów i narodów, aby w miłosierdziu swoim wsparł w walce o przetrwanie i doprowadził do zwycięstwa dobra nad złem:
            Polaków i Węgrów, Hiszpanów i Portugalczyków, Włochów i Francuzów, Kolumbijczyków i mieszkańców Meksyku, oraz udręczony i wyzyskiwany w nieludzki sposób naród chiński,
            a także, aby z serc i umysłów Niemców i Rosjan usunął wszelką wrogość, podłość i chęć panowania nad innymi narodami.    
            Narody, mające jeszcze Boga w sercu i ufność w Boże miłosierdzie i opiekę Matki Bożej, z różańcem w ręku muszą solidarnie stanąć w obronie wiary, ojczyzny i rodziny oraz pokoju i wolności na tym świecie!
            Nikt inny za nas tego nie uczyni!
            Bardziej niż Unii Europejskiej w obecnym wydaniu, potrzebna jest nam wszystkim Unia Narodów połączonych wspólną modlitwą w obronie wiary, ojczyzny i rodziny, przeciwko rodzimym i międzynarodowym złoczyńcom!

No comments:

Post a Comment