Saturday, 8 October 2016

Wyzwolić się z niewoli zła



Prawdą, dobrem, pięknem,
mądrością i odwagą,
z Bożą pomocą
można pokonać każde zło

Zło atakuje nas ze wszystkich stron. Źródłem większości zła zalewającego świat są, moim zdaniem, Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, chociaż i wiele dobra stamtąd też wypływa. Ale ja chcę przyjrzeć się złu jakie zalewa nasz kraj, które ma swoją siedzibę w Europie.
            Zło zalewa nas zarówno ze wschodu jak i z zachodu.
            Zło ze wschodu, które tyle lat nas atakowało i niszczyło, oczywiście pozostawiło po sobie wiele bolesnych śladów, ale nigdy go nie polubiliśmy; nawet towarzysze partyjni.
            Tymczasem zupełnie inaczej traktujemy zło, które napływa do nas z zachodu. Nie tylko go przyjmujemy, ale nawet często traktujemy go jako dobro, jako zdobycz z dawna oczekiwaną i upragnioną. Wielu z nas chyba jeszcze i dzisiaj nie zdaje sobie sprawy, że to ‘dobro’ z zachodu wyrządza nam wcale nie mniejsze krzywdy i szkody od zła ze wschodu.

            Urzekł nas i oślepił, a nawet może i otumanił dobrobyt jaki miał i ma miejsce w krajach zachodniej Europy. Tego dobrobytu było nam brak w PRL-u i niestety brak go nam nadal. Nadal chcemy doganiać zachód w wielu dziedzinach życia, ale nie dostrzegamy ciągle tego, że to doganianie prowadzi nas do wyniszczania dobra, które było w nas. Mam tu głównie na myśli dobra duchowe, ale i dobra kulturalne też.
            Jeszcze wielu z nas wydaje się, że to, co widzimy na zachodzie, to, co przychodzi, lub po prostu jest nam wciskane z zachodu jest lepsze od naszego polskiego dobra. I często jest to prawda. Ale oprócz tego musimy wreszcie dostrzec, ile zła przyswajamy sobie przy okazji pogoni za tym zachodnim dobrobytem.
            Musimy tutaj rozróżnić dobrobyt polski od dobrobytu zachodniego.
            My, Polacy, musimy sobie uzmysłowić, że człowiek, to C+U+D, czyli ciało i umysł i dusza. I pełny rozwój człowieka, i pełnia szczęścia tutaj na ziemi, ale i w niebiesiech, wymaga harmonijnego rozwoju tych trzech sfer naszego człowieczeństwa.
            Zatrzymajmy się na chwilę w tej pogoni za doganianiem zachodu i popatrzmy spokojnie, odważnie i roztropnie na to, co się dzieje na zachodzie.
            Bóg jest im już od pewnego czasu nie potrzebny i nieznany. Nawet hierarchowie Kościoła katolickiego, szczególnie w Niemczech, zupełnie się pogubili. Oni próbują myśleć za Pana Boga i zmieniać Jego przykazania. Co gorsze próbują forsować swoje idee reszcie katolickiego świata.
Jeśli komuś się nie podoba nasza rzymsko-katolicka wiara, to może sobie założyć swój własny kościół. Do tego ma prawo. Ale nie ma prawa zmieniać naszej wiary i naszego Kościoła. Nie ma do tego prawa nie tylko kardynał niemiecki, ale nawet i nasz papież.
            Wszelkie zło tego świata rozwija się i niszczy dobro korzystając z naszej niewiedzy, oraz z lekceważenia przez nas spraw ważnych, bo mamy ważniejsze, z naszej bierności, czy niechęci do przeciwstawiania się złu.
            Widać to wyraźnie na przykładzie obecnej walki o zniesienie prawa do aborcji, czy wciskania nam drzwiami i oknami idiotyzmu pod nazwą gender. Mam nadzieję, że wygramy te i inne walki zła z dobrem. Ale stanie się to dopiero wtedy, kiedy my, ludzie wierzący, my Polacy, odwrócimy wektory tych walk i zastąpimy je walką dobra ze złem. Aby to nastąpiło musimy najpierw poznać i pokochać dobro, o które chcemy walczyć. Poznać i odrzucić zło, najpierw w naszych sercach i umysłach.
Musimy przypomnieć sobie naszą historię i uzmysłowić sobie, że naród i państwo polskie dotrwało do naszych czasów i będzie istnieć dalej pod warunkiem, że nie tylko nasze ciała będą zdrowe i wysportowane, że nie tylko wtedy, gdy nasze umysły będą światłe i napełnione wiedzą, ale dopiero wtedy, gdy również i nasza wiara rzymsko-katolicka będzie drogowskazem w naszym życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i politycznym też. Tego trzeciego elementu zdaje mi się bardzo brakuje i Niemcom i Francuzom i innym narodom zachodu.
            Musimy przestać bezmyślnie patrzeć i przyjmować, bądź tylko akceptować to, co się dzieje na zachodzie. Tak, jak odrzuciliśmy ‘dobro’ ze wschodu tak również musimy odrzucić zło z zachodu. Jeżeli chcemy przetrwać, jako naród i jako państwo, silne, mądre i szczęśliwe, musimy powrócić z pogoni za rzeczywiście zgniłym dzisiaj zachodem na ścieżki Boże. Inaczej popędzimy w przepaść za zgniłym zachodem.
            Mamy dzisiaj już ogromne ‘zasoby’ naszego rodzimego zła, więc musimy odciąć od Polski dopływ zła zarówno ze wschodu, jak i z zachodu.
            Skończył się już dla nas okres zachwytu nad dobrobytem zachodu. Dzisiaj trzeba polskimi drogami dążyć do uratowania państwa i narodu polskiego, do wyzwolenia z niewoli zła i tego ze wschodu i tego z zachodu, bo to droga i dla nas i dla nich do zguby, do odczłowieczenia człowieka.
Raz jeszcze powtórzę, że Człowiek to nie jest tylko Ciało. Człowiek to nie jest tylko Umysł. Człowiek to nie jest tylko Dusza. Człowiek, to C+U+D.
            Nie wiem, czy jest jeszcze na świecie inny język, w którym można tak pięknie i odpowiedzialnie określić człowieka. Ale wiem, że po polsku to brzmi dumnie i pięknie i prawdziwie. I dlatego nam Polakom, nie można już dłużej rozglądać się za wschodem, czy za zachodem, bezmyślnie i biernie patrzeć jak degradowany jest człowiek, jak wyniszczana jest Europa i jak wyniszczana była i jest Polska i Polacy.
            Zamiast powiększać zasoby zła musimy skierować nasze myśli i czyny w kierunku prawdy, dobra i piękna.
            Toczy się teraz batalia właściwie w obronie aborcji, czy prawa do aborcji. Bezsens tej walki, zło i fałsz, jaki się za tymi hasłami kryje obnażył w całej pełni ks. prof. Bortkiewicz (zob. http://www.eczyzo.com/2016/10/ks-bortkiewicz-nie-ma-przypadku-w.html).
            Ale tego zła nie pokonamy sami. Zresztą muszę zrobić teraz uwagę zasadniczą. Mamy w Polsce wiele poważnych problemów do rozwiązania i zadań do wykonania. Myślę, że gołym okiem widać, że nasi aktualni władcy mimo pięknych słów i gestów, rzadko zdają sobie sprawę z tego, że bez Bożej pomocy i błogosławieństwa niewiele uda się im i nam zrobić.
            Moja ocena jest bolesna, oby rychło nie była prawdziwa.
            Naród polski zapomniał o Bogu.
A Kościół katolicki w Polsce zapomniał o narodzie.
Naród polski, każdy naród, aby przetrwał, potrzebuje obok wodzów politycznych, także wodzów duchowych.
Kościół katolicki w Polsce również potrzebuje wodza duchowego.
            Weźmy ten ostatni problem z aborcją. Prawie w ogóle nie widzę i nie słyszę, aby ktokolwiek z naszych ludzi, włącznie z naszymi pasterzami dusz skorzystał z dziedzictwa Prymasa Tysiąclecia, ks. Stefana kardynała Wyszyńskiego. Ten wielki nauczyciel narodu polskiego i obrońca życia i rodziny może być nadal wzorem do naśladowania a jego myśli skarbem dla obrońców życia i rodziny dzisiaj. Dla przykładu zob. siódmy już odcinek tematu „Rodzina Bogiem silna”, który publikuję na moim blogu   http://www.eczyzo.com/2016/10/dpt-rodzina-bogiem-silna-7.html.
            W dyskusjach na ten temat rzadko też można znaleźć odniesienia i wsparcia w naszej rzymsko-katolickiej wierze.
            Mamy przecież wśród 10 Bożych przykazań trzy, które mogą posłużyć, jako argumenty w merytorycznych dyskusjach. Mam na myśli
- 5. Nie zabijaj!
- 6. Nie cudzołóż! i
- 7. Nie kradnij!
            Chyba najczęściej w życiu codziennym wykorzystujemy przykazanie 7 – Nie kradnij! Za byle kradzież, z wyjątkiem ostatnio wykrytych afer, o zgrozo, chętnie karzemy złodzieja. 6 przykazanie chyba w ogóle zostało już zapomniane, zresztą dzisiaj, to może wszystkie 10 Bożych przykazań odchodzą w dal, bo nawet od dzieci szkolnych wymaga się najczęściej tylko Ojcze nasz, i czasami jeszcze Zdrowaś Maryjo, a raczej Zdrowaś Mario, bo o tym też nasi pasterze dusz zapominają, że do Matki Bożej stosujemy imię Maryja a nie Marysia, czy Maria.
            I wreszcie mamy przykazanie 5 – Nie zabijaj!
Czy to przykazanie nie powinno się dzisiaj odnosić do aborcji?
Przepraszam, do aborcji to może nie, bo to jest obcy sercu i umysłowi Polki i Polaka termin. My, Polacy powinniśmy zamiast tego terminu używać polskiej nazwy tej zbrodni – mordowanie nienarodzonych dzieci. Piszę o tym więcej tutaj - http://www.eczyzo.com/2016/10/zacznijmy-wreszcie-powazna-dyskusje.html.
Jakoś nikt jeszcze nie skorzystał z tych pomocy, z Bożych darów do walki ze złem. Przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.
Dobrze się stało, że 15 października rozpoczniemy polski żal za grzechy. Ale, mam nadzieję, że na samym żalu nie spoczniemy. Że potem nastąpi też mocne postanowienie poprawy i … przejście wreszcie do realizacji Ślubów Jasnogórskich Narodu Polskiego, które przecież ciągle nie zostały w pełni zrealizowane. A chociaż ich autorem był wielki Prymas Tysiąclecia, to przecież są to Śluby nasze, Śluby Narodu polskiego, a nie Prymasa Tysiąclecia tylko.
A przecież tam jest zapisany ciągle aktualny program odnowy narodu polskiego.
Aby Polska wyzwoliła się z niewoli zła musi stanąć w obronie trzech fundamentów naszego istnienia, które zawarte są w haśle – Bóg + Ojczyzna + Rodzina.
Polska musi być Bogiem silna!
Aby Polska była Bogiem silna, polska Rodzina musi być Bogiem silna!
Aby polska rodzina była Bogiem silna, każdy z nas musi być Bogiem silny!
Ale pewnie i to nie wystarczy. Musimy również gorąco modlić się za naszych nieprzyjaciół, dalszych i bliższych, za naszych odwiecznych sąsiadów, aby Pan Bóg wyzwolił ich z nienawiści, wszelkiego zła i chęci ‘niesienia nam pomocy’, a wypełnił ich serca i umysły swoją Miłością i Dobrocią.
Módlmy się Litanią narodu polskiego, która znajduje się tutaj - http://www.eczyzo.com/p/modlmy-sie.html.
A kiedy Polska wyzwoli się z niewoli zła, wtedy z Bożą pomocą i Europa wyzwoli się z niewoli zła. Bo dla Boga nie ma nic niemożliwego.
Prawdą, dobrem, pięknem, mądrością i odwagą z Bożą pomocą można pokonać każde zło.

1 comment:

  1. Bardzo podobają mi się Pańskie rozważania. To wszystko prawda. Słowo ,,zło'' język grecki określa słowem: ,,cierpienie" (które jest wszędzie.)Jest chyba po to, aby osiągnąć zbawienie. A dobro jest po to, aby nim zło zwyciężać!

    ReplyDelete