Sunday, 20 November 2016

Kilka mitów do obalenia, kilka spraw do załatwienia, od zaraz



Bardzo przepraszam, ale ten tekst napisałem już kilka lat temu. Nie wszystko jest w nim aktualne, ale chyba niektóre problemy do dzisiaj nie doczekały się ani rozwiązania, ani przemyślenia.
Nie trzeba kłaniać się Okolicznościom,
a Prawdom kazać, by stały za drzwiami
(C.K. Norwid)

            Są takie problemy, które muszą być rozwiązane raz na zawsze i natychmiast, niezależnie od tego, kto i jak rządzi, ponieważ przynoszą ogromne szkody i rządzonym i rządzącym. Takim problemem są media.

            Wydawać by się mogło, że rządzący, którzy mają aktualnie ‘za sobą’ większość działających w danym kraju mediów, nie będą zainteresowani tym problemem. To jest trafne i słuszne spostrzeżenie, ale tylko wtedy, gdy ci rządzący są złoczyńcami, złodziejami i zdrajcami narodu i państwa, w którym rządzą. Natomiast rządzący, których wybrał naród, i którzy rozumieją, że władza to służba narodowi i państwu, powinni też oczekiwać, nawet domagać się i ustanowić takie prawa w państwie, aby media nie mogły manipulować prawdą. Aby podobnie, jak rządzący służyli dobru narodu, państwa i dobru rządzących. Aby przedstawiali im prawdę i tylko prawdę o życiu w kraju, o nastrojach w społeczeństwie, aby dopuszczali do głosu bez żadnych ograniczeń i manipulacji, zarówno rządzących, jak i rządzonych. Aby prawda służyła rządzącym w rządzeniu i rządzonym w życiu codziennym.
            A zatem, jeśli założymy, że mamy do czynienia z normalnym krajem, w którym i rządzący i rządzeni chcą wspólnego dobra, to musimy ukrócić raz na zawsze samowolę i rozbestwienie mediów.
            Najważniejszy mit, z jakim się spotykamy na każdym kroku, to mit, który mówi, że media, to czwarta, czy piąta, a niektórym wydaje się, że może i pierwsza, władza w kraju. Nic bardziej błędnego, fałszywego i szkodliwego.
Władza w tym kraju należy do narodu.
Naród wybiera prezydenta państwa, czyli przekazuje mu władzę, tzn. służbę dla dobra państwa i narodu. Jeśli on nie potrafi wywiązać się z tych zaszczytnych obowiązków nałożonych na jego barki przez naród, to naród powinien mieć również jasno sformułowane prawo i procedury pozbawienia go tego zaszczytu przed upływem kadencji, a nie dopiero po.
Naród wybiera Sejm i Senat, władzę ustawodawczą. Pomijam podstawowy dylemat, czytaj - mit – czy w Sejmie i Senacie zasiadają przedstawiciele narodu, czy przedstawiciele partii politycznych. Ale ponieważ sam Sejm przyznaje się do tego, że, kopiuję ze strony internetowej Sejmu – „Wszelka władza społeczności ludzkiej, początek swój bierze z woli narodu”, więc również i w tym przypadku musi być jasno sformułowane prawo i procedury pozbawienia tego zaszczytu posła, czy senatora, który nie potrafi wywiązywać się z tych zaszczytnych obowiązków, nałożonych na jego barki przez naród, przed upływem kadencji Sejmu, czy Senatu a nie dopiero po.
Kolejnym mitem jest twierdzenie, że Sądy ( i Prokuratury), to kolejna, trzecia, czy czwarta już władza w Polsce. Aby jakąś instytucję, czy organa państwowe nazywać władzą, władza musi być im przekazana przez naród. Nie słyszałem jeszcze o tym, aby naród powoływał, czy odwoływał sędziów, czy prokuratorów w Polsce.
W PRL-u była jeszcze jedna władza – Milicja Obywatelska – czyli władza ludowa. Przecież do funkcjonariusza MO nie mówiło się – panie milicjancie, czy tow. milicjancie, tylko – panie władzo, bądź pan człowiekiem.
Obecnie, jako kolejną już władzę czwartą, czy piątą, uznaje się media.
            Kto dokonał tej nominacji? Chyba same media!
            Może trudno sobie dzisiaj wyobrazić, aby naród przekazywał władzę mediom, ale może pora już, aby w państwie polskim ustanowić prawa, których muszą przestrzegać wszyscy ‘władcy’ i pracownicy mediów też.
Musimy raz na zawsze skończyć z tym, aby takie miernoty patriotyczne, i pod wieloma innymi względami, jak p. Michnik Adam, Lis Tomasz, Olejnik Monika i im podobni mącili w głowach nie tylko narodu, ale również i w głowach rządzących.
Dzisiaj media, to w dużej mierze armia złoczyńców. To front walki z narodem, z jego wiarą, kulturą, tradycją. To aparat do fałszowania rzeczywistości, do okłamywania narodu, do niszczenia tego, co święte i dobre dla państwa i narodu, oraz do szerzenie wszelkiego zła. Do osłaniania nierządu rządzących. Do kreowania ‘autorytetów’ i do niszczenia prawdziwych autorytetów.
I tacy złoczyńcy są w Polsce bezkarni. Mogą opluwać, mogą ośmieszać, mogą ranić, mogą zniszczyć, ba mogą zdegenerować naród i władzę, i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje poczynania, często za swoje zbrodnie, bo tak trzeba nazwać walkę z narodem i wyniszczanie narodu.
A przecież media mogą także służyć dobrze i państwu i narodowi, i rządzącym i rządzonym. Mamy tego przykłady nawet w Polsce. I takich właśnie, dobrych, patriotycznych, odpowiedzialnych, służących i rządzonym i rządzącym mediów nam potrzeba od zaraz w kraju, jeśli chcemy jeszcze uratować nasz kraj ojczysty od całkowitego wyniszczenia.
Zważywszy na ich poważną i odpowiedzialną rolę w państwie i narodzie, nie wolno dopuszczać do tego, aby większość mediów w kraju była w rękach obcych, nie-polskich, często wrogich nam sił.
            Nie jesteśmy bezsilni wobec tego panoszącego się zła.  Nie jesteśmy bezbronni wobec tych złoczyńców.
Zanim ustanowione zostaną odpowiednie prawa i Kodeksy Etyczne, módlmy się, aby ci, którzy pracują w mediach zrozumieli i przestrzegali praw naturalnych, praw Bożych, szanowali samych siebie, szanowali rządzących i rządzonych. A dopiero potem zajmowali się ewentualnym wykrywaniem błędów i zła wśród rządzących i naprawianiem tych błędów na bieżąco, a nie metodą wymiany ekip, jaką znamy wystarczająco dobrze z ‘okresu błędów i wypaczeń”.
W naszych patriotycznych arsenałach mamy jeszcze jedną potężną broń masowego rażenia zła. Jest nią powszechny bojkot wszelkich wrogich narodowi i szkodliwych państwu mediów.
Jeszcze kilka dni temu wydawało mi się, że ten dodatek do Platformy, że ona jest Obywatelska, też jest mitem. Ale dzisiaj widzę, że nie. Tylko my mylnie rozumiemy słowo – Obywatelska. Platforma jest Obywatelska, to znaczy, że potrafi obywać się bez obywateli, potrafi działać, potrafi ‘rządzić’ bez obywateli, a nawet wbrew obywatelom.
Bo jak inaczej zrozumieć decyzje KRRiT, do której wpływa 2.5 mln protestów-żądań o miejsce na multipleksie dla katolickiej i patriotycznej Telewizji Trwam, a ona sobie igra, kpi z narodu. I chociaż będzie musiała w końcu przyznać to miejsce jedynej, prawdziwie katolickiej stacji telewizyjnej, to jeszcze na dodatek tę decyzję próbuje odwlec o miesiąc, czy dwa?
A co powiedzieć o Sejmie, do którego wpływa 2 miliony petycji o zorganizowanie referendum w sprawie wieku emerytalnego?
A cóż powiedzieć o p. Tusku, który na 900 000 głosów rodziców w sprawie edukacji-deformacji nieletnich, pozwala sobie, jako największy mędrzec w Polsce, i w imieniu pozostałych mędrców, powiedzieć, że, cytuję z pamięci – jesteśmy przekonani, że te zmiany w edukacji będą dobrze służyć i maluchom i rodzicom też?
Co za bezczelność, co za arogancji, co za wrogość i lekceważenie wobec wyborców i całego katolickiego narodu!
Jedyny pożytek z tego, jaki widzę to ten, że mit obywatelskości Platformy obalił się sam.
Przed nami wakacje.
Nie biorę do ręki żadnej zagranicznej gadzinówki wydawanej w Polsce, przez całe wakacje. Nie włączam TVN i im podobnych stacji telewizyjnych, przez całe wakacje. Dam odpocząć moim nerwom, mojemu sercu, moim myślom od sączącego się z tych mediów zła, przez całe wakacje.
Tak postępowali Polacy w czasie II wojny światowej.
Tak powinni postępować Polacy w trakcie toczącej się właśnie III wojny światowej.

No comments:

Post a Comment