Wednesday, 14 December 2016

by ZDROWYM być (2)

ludzie nie umierają,
tylko popełniają
powolne samobójstwo
nie troszcząc się o swoje zdrowie


            Zauważmy jeszcze jedną sprawę. Słyszymy ciągle o tym, że medycyna się nam rozwija. A gdyby jeszcze więcej pieniędzy przeznaczyć na jej rozwój, to by się rozwijała jeszcze bardziej. Przybywa nam szpitali, są coraz lepiej wyposażone. Przybywa nam lekarzy. Ale, co jest najważniejsze – przybywa nam chorób i przybywa nam lekarstw.
            Czy to nie jest paradoks?

            Przecież, gdyby naprawdę chodziło o zdrowie człowieka, gdyby naprawdę państwo dbało o zdrowie społeczeństwa, to powinna maleć i liczba chorób i liczba lekarstw, i liczba szpitali, i liczba lekarzy, i liczba chorych ludzi też.
            Nie, to nie jest paradoks. To jest rezultat, efekt wcale nie uboczny panowania nad naszym zdrowiem i nad naszymi chorobami tzw. medyczno-farmaceutycznej mafii, która panuje także w ministerstwach ‘zdrowia’.
            Chyba nikt z nas nie uwierzy w to, że chorujemy coraz częściej i coraz bardziej tylko dlatego, że nie ma jeszcze odpowiednio dobrych lekarstw, szpitali i lekarzy.
            Chyba przyczyna naszych chorób i dolegliwości musi być zatem inna?
            Tak, i jest inna. Nikt, ani lekarz, ani aptekarz, ani minister ‘zdrowia’, ani całe ministerstwo ‘zdrowia’, po prostu nikt nie troszczy się o nasze zdrowie. Cały ten tzw. system zdrowia, ja piszę to w cudzysłowie – system ‘zdrowia’, troszczy się o nasze choroby, a nie o nasze zdrowie.
Trzeba w to wreszcie uwierzyć i zacząć z tym walkę. Bo to jest walka o nasze zdrowie.
Weźmy taki prosty przykład. Powiedzmy, że przyczyną naszej choroby, czy naszych dolegliwości, jest woda w kranie.
Czy istnieje jakieś lekarstwo na te nasze dolegliwości?
Tak, istnieje – trzeba założyć filtry w naszym mieszkaniu, aby uleczyć tę ciecz, która płynie z tych kranów. Innego lekarstwa nie ma. Każde ‘lekarstwo’ przepisane przez lekarza, owszem, może usunąć na jakiś czas objawy, ale przecież nie usunie przyczyny naszych dolegliwości.
P. dr Józef Krop, wybitny specjalista medycyny środowiskowej, Polak mieszkający w Kanadzie, wielki bojownik o medycynę naturalną, o to by troska o zdrowie była ważniejsza od troski o choroby, posługuje się następującą radą.
„Jeśli boli cię noga, to nie szukaj wspaniałego bandaża, aby ją owinąć.
Nie szukaj drogich lekarstw, maści itp. Nie szukaj też najlepszego na świecie szpitala, wyposażonego w najlepszy sprzęt medyczny. I nie zgódź się na amputację nogi. Usuń najpierw gwóźdź, który masz w bucie”.
Jeszcze jedna sprawa.
Ja nie używam już od dłuższego czasu słowa – lekarstwa –, raczej posługuję się terminem – medykamenty – bo to mi się kojarzy z terminem – mankamenty –, czyli kłopoty. Wiele z tych ‘lekarstw’ ma tzw. efekty uboczne. Ale czasem od tych ‘efektów ubocznych’ pacjenci nawet umierają a my ciągle nazywamy je efektami ubocznymi. Często te ‘lekarstwa’ generują nowe dolegliwości i choroby.
Zachęcam, jeśli ktoś jeszcze nie wysłuchał do końca tych „Rozmów niedokończonych”, które polecałem do wysłuchania w poprzednim tekście, a nawet zachęcam do wysłuchania ich raz jeszcze, bo to niezwykle pouczająca lekcja. Oto link: http://www.eczyzo.com/2016/12/zdrowie-i-bezpieczenstwo-narodowe-2016.html do tych „Rozmów ...”.
Tam jeden z lekarzy odkrywa ciekawą prawdę. Mówi mniej więcej tak. Wiele lekarstw, czy może nawet, każde lekarstwo, nie chce mi się już tego sprawdzać, szukać i słuchać, ma swoje dobre i złe strony, czyli leczy, ale i szkodzi. Musimy je wyważyć. Jeśli szkód jest więcej niż dobra, to takie lekarstwo usuwamy z użycia. A jeśli jest w nim więcej dobra, to je stosujemy.
Oto naga prawda o ‘lekarstwach’ wyrażona ustami lekarza.
Piszę o tym dlatego, że sam nie jestem lekarzem, jestem co prawda doktorem, ale nauk matematycznych, więc wielu moich znajomych, jak się domyślam, mi nie ufa.
Ja w swoim e-booku „by ZDROWYM być”, już we wstępie piszę – nie ufaj mi, ale przeczytaj, co tam jest napisane i zacznij się sam interesować medycyną naturalną, zacznij sam troszczyć się o swoje, i swojej rodziny zdrowie, bo nikt inny się twoim zdrowie nie zatroszczy. Zdrowiem, nie chorobą, czy dolegliwością. I dodaję na zakończenie – najważniejszą przyczyną naszych chorób i dolegliwości jest nasza niewiedza i bierność, nawet, jeśli coś już wiemy na temat zdrowia.
Więc kolejna moja rada jest następująca – połykaj raczej wiedzę niż pastylki!

I, abyśmy zdrowi byli
na ciele, na umyśle i na duszy,

bo człowiek, a szczególnie Polka i Polak, to C + U + D!

No comments:

Post a Comment