Monday, 27 February 2017

Nie wystarczą tylko … drobne zmiany

Czas ucieka, naród czeka,
Polska czeka,
Europa czeka,
Świat czeka
na Wielkie Zmiany!

            Ale do Wielkich Zmian potrzebujemy wielkich ludzi. Ludzi pokornych, odważnych i mądrych. Ludzi, którzy czynem, działaniem roztropnym i odpowiedzialnym a nie tylko słowami zechcą z Bożą pomocą ratować i odbudować Polskę. To wszystko niby się dzieje, ale moim skromnym zdaniem, ciągle w stopniu niewystarczającym.
            Człowiek, jego dobro, harmonijny rozwój, służba człowiekowi to są cele i zadania na dzisiaj, od dzisiaj.
            O człowieku najczęściej mówi się i myśli, w dwóch wymiarach, ciało i dusza. Tymczasem każdy człowiek to istota co najmniej 3-wymiarowa – Ciało, Dusza i … Umysł. Kiedy ustawimy te trzy słowa w odpowiednim porządku Ciało + Umysł + Dusza i wybierzemy z nich tylko pierwsze litery, to otrzymamy sygnał niezwykle ważny, że człowiek, to C+U+D.
            Każda Polka i każdy Polak, to C+U+D.

            Ale jeśli tak spojrzymy na każdego człowieka, jeśli tak spojrzymy na Polaków, to wzrasta niepomiernie odpowiedzialność i troska o ich dobro i o ich rozwój. Nie wystarczy wtedy tylko stworzyć dla nich odpowiednią liczbę miejsc pracy. Nie wystarczy tylko godziwie za tę pracę wynagradzać.
            Taki skarb trzeba otoczyć roztropną i odpowiedzialną troską. Nie wystarczy go tylko wykształcić, nie wystarczy go tylko wyćwiczyć, nie wystarczy go tylko wychować. Trzeba go rozwijać harmonijnie w tych trzech wymiarach.
            Dobrze się stało, że dokonano strukturalnych zmian w systemie edukacji.
Ale, czy ludzie z ministerstwa edukacji zdają sobie sprawę, że powierzono im do ukształtowania od podstaw wielki skarb, człowieka, Polaka, C+U+D?
Czy polskie rodziny zdają sobie z tego sprawę?
Czy Kościół katolicki zdaje sobie z tego sprawę?
Mam, co do tego ogromne wątpliwości.
            Pani minister edukacji cieszy się tym, że to ona, po raz pierwszy w historii Polski, w historii polskiej edukacji wprowadzi do szkół … grę w szachy i programowanie komputerowe! I ta gra w szachy ma wspierać nauczanie matematyki!
W swoim czasie na studia matematyczno-informatyczne na UW startowała przez 3 kolejne lata ówczesna mistrzyni Polski w szachach, bez powodzenia.
A programowanie jest najmniej istotną częścią rozwiązywania problemów z pomocą komputera.

            Czy tym ludziom powinniśmy powierzać takie skarby, jakimi są nasze polskie dzieci? To są skarby nie tylko swoich rodziców i swoich rodzin, to są skarby narodowe. Największe skarby jakie ma naród i państwo polskie!
            Czy z tych polskich skarbów w tym projektowanym systemie edukacji narodowej wyrośnie ‘nowych ludzi plemię’, o którym tak gorąco i po ojcowsku mówił Sł. B. ks. Stefan kardynał Wyszyński?

            Pan minister zdrowia cieszy się z tego, że jako pierwszy w historii Polski wprowadził … darmowe leki dla seniorów. Reszta, to … plany na przyszłość.
Czy to są najważniejsze zadania dla prawdziwego systemu zdrowia, bez użycia cudzysłowu? Czy te decyzje poprawią stan zdrowia narodu polskiego?
            Naczelnym zadaniem polskiego systemu zdrowia powinna być troska o zdrowie całego narodu a nie tylko seniorów. Troska o zdrowie, a nie troska o lekarstwa, szpitale i kolejki do lekarzy specjalistów …od chorób, i troska o pieniądze.
Naczelnym zadaniem polskiego systemu zdrowia powinna być troska o zdrowie każdej Polki i każdego Polaka, a nie tylko chorych już Polaków.
A to będzie możliwe wtedy i tylko wtedy, gdy powstanie w Polsce zdrowy system zdrowia, a nie chory jaki mamy obecnie i od wielu już lat.
            Przyszła matka-Polka musi być zdrowa, aby urodziła i wypielęgnowała polskie skarby, polskie C+U+D-a. Ojciec również.
            Polski system zdrowia trzeba uwolnić, wyzwolić z niewoli medyczno-farmaceutycznej mafii. Polski system zdrowia ma służyć zdrowiu Polaków a nie ‘zdrowiu’ medyczno-farmaceutycznej mafii.
            W polskim systemie zdrowia troska o zdrowie ma być ważniejsza od troski o choroby, nawet, gdyby cały świat myślał inaczej!           
            W polskim systemie zdrowia człowiek zdrowy i człowiek chory ma być traktowany jako C+U+D. A to znaczy, że leczyć trzeba nie tylko chorą nerkę, serce, czy płuca, ale całego człowieka.
            W polskim systemie zdrowia najpierw należy szukać przyczyn choroby i dolegliwości i usuwać lub ograniczać ich wpływ na zdrowie człowieka, a nie przepisywać często tzw. lekarstwa, z efektami ubocznymi.
            Dodam do tego jeszcze jedną ilustrację.
            Powiedzmy, że przyczyną naszej choroby jest szkodliwe dla zdrowia pożywienie, którego pełno jest w polskich sklepach, przepraszam, w sklepach w Polsce, tak będzie lepiej. Lub powiedzmy, że przyczyną naszej choroby jest szkodliwa dla zdrowia ciecz, która wypływa z naszych domowych kranów, z kranów w szkole lub w miejscu pracy, którą nazywamy wodą.
            Kiedy to odkryjemy, wspólnie z lekarzem, specjalistą od zdrowia, wtedy pierwszą decyzją jest zakupienie filtrów do wody. Pożytek z tego ma nie tylko osoba chora, ale cała rodzina. Zrób krok dalej. Jeśli mieszkamy w bloku i dla całego bloku zostaną zainstalowane filtry, wtedy korzysta z tego każda rodzina w tym bloku. Zróbmy jeszcze krok dalej. Kiedy odpowiednie filtry zainstalowane będą w osiedlu, wsi, czy mieście, w szkołach, w miejscach pracy, wtedy korzystać z tego dobrodziejstwa będą wszyscy użytkownicy.
            Jeśli chodzi o antypożywienie rozwiązanie jest również społeczne, żeby nie powiedzieć globalne. Należy zakazać produkcji takiego ‘pożywienia’, nie sprowadzać go z zagranicy, ze zgniłego zachodu a wtedy nie tylko osoby już chore, ale i osoby jeszcze ‘zdrowe’ skorzystają z tego dobrodziejstwa.
            To jest przykład troski o zdrowie społeczeństwa, żeby nie było wątpliwości o co chodzi.
            Więcej na ten temat można przeczytać w moim e-booku p.t. „by ZDROWYM być” lub w książce p. prof. Juliana Aleksandrowicza i p. Ireny Gumowskiej p.t. „Kuchnia i medycyna”.

            Troska o rozwój duchowy człowieka to nie jest tylko zadanie dla Kościoła katolickiego w Polsce i dla polskiej rodziny. Tutaj wielką rolę do spełniania, mają, przepraszam powinny mieć, także media, a szerzej polska kultura. Tymczasem współczesna kultura polska i media to dzisiaj największe zagrożenia dla harmonijnego rozwoju człowieka.
            Ciągle jeszcze jest w użyciu mniemanie, że media to środki społecznego (masowego) przekazu (informacji). Nie oddaje to pełnej prawdy a nawet jest bliższe fałszu niż prawdy. Dzisiaj w ogromnym stopniu są to środki, a może lepiej powiedzieć, siły, masowego rażenia.
            Media powinny szerzyć prawdę, dobro i piękno. Tymczasem szerzą fałsz, zło i brzydotę. Media powinny (nam i) nas przybliżać do otaczającej nas rzeczywistości. Tymczasem, jak to trafnie ujął p. prof. Piotr Jaroszyński („Nie można milczeć”, str. 122), media oddalają nas od rzeczywistości.
            I nie tylko oddalają, ale ją fałszują, separują nas od niej a nawet starają się ją dla nas kreować.
            Media i szerzej kultura to potężne siły, które ciągle jeszcze, choć już minął rok z plusem, degenerują, mącą w głowach i sercach, szerzą zło, blokują dostęp do prawdy, dobra i piękna dla narodu polskiego.
            Bez rewolucyjnych zmian w zarządzaniu kulturą i mediami nie uratujemy i nie odbudujemy Polski. Nie pojawi się na polskiej ziemi ‘nowych ludzi plemię’, jeżeli kulturą polską, w tym mediami będą nadal zajmować się ludzie, którzy nie potrafią lub nie chcą wyeliminować istniejącego w mediach zła. Nie chcą lub nie potrafią doprowadzić do zwycięstwa dobra nad złem, prawdy nad fałszem i piękna nad brzydotą w Ojczyźnie naszej.

            W tych trzech dziedzinach naszego narodowego życia, edukacji, zdrowia i kultury ‘drobne zmiany’ nie wystarczą.

            P.S.
            Zastanawiam się, jaka jest istotna różnica pomiędzy władzą PO-PSL w minionych 8 latach a aktualną władzą PiS-u, tak je nazwijmy dla skrótu?
            Tamci złoczyńcy, zdrajcy i złodzieje bez oporu, bez lęku, z energią i zapałem niszczyli wszystko co chcieli, czy co im nakazano lub zalecano.
            Dzisiaj PiS chciałby naprawić te wszystkie zniszczenia i degeneracje. Oczywiście zawsze łatwiej jest niszczyć i degenerować, siać zło niż odbudowywać i naprawiać. Ale mimo wszystko wydaje mi się, że nasi dzisiejsi władcy i wybrańcy dokonują tych zmian, które często są moim zdaniem zmianami nie tyle dobrymi, co drobnymi, z jakimś lękiem, nieśmiałością, czy niezaradnością, bez odwagi, umiejętności, zrozumienia powagi problemów i potrzebnej energii.
            I pytam się, dlaczego tak się dzieje?
            Myślę, że zasadniczy problem, czy błąd polega na tym, że zniszczyć nawet wielkie szkody może dokonać stosunkowo nieliczna grupa ludzi. Natomiast odbudować to, czy tym bardziej zbudować coś znowu od podstaw może też nieliczna grupa ludzi, odważnych, mądrych i pracowitych, ale tylko razem z całym narodem, przynajmniej z jego patriotyczną częścią.
            Jak widać sami tych Wielkich a koniecznych Zmian w Ojczyźnie naszej nie dokonają, jeśli nie zwrócą się o pomoc do narodu lub nie zechcą skorzystać z pomocy tych, którzy gotowi są im pomóc.
            Większej mocy i prawdziwości musi nabrać i to bardzo szybko piękne hasło – Najważniejsza jest Polska – nie partia, lecz Patria, czyli Ojczyzna i … naród.
Jeśli to hasło przekujemy w czyn, wtedy i uratujemy i odbudujemy Polskę, Ojczyznę nasza! Bo odbudujemy naród, największą i najważniejszą siłę konieczną do zwycięstwa dobra nad złem w Ojczyźnie naszej. Potem już wszystko będzie z górki. 

No comments:

Post a Comment