Sunday, 5 February 2017

Trzeba skończyć z tym handlem ludźmi!

Mamy już XXI wiek, więc kto tu mówi, czy pisze o niewolnictwie, o handlu ludźmi? Przecież ten karygodny handel już się dawno skończył. Tak, to prawda, niewolnictwo w starym stylu chyba mamy już za sobą. Natomiast dzisiejsze niewolnictwo nazywa się transfer. I dotyczy głównie sportowców, piłkarzy, siatkarzy a nawet ping-pongistów.
Weźmy dla przykładu piłkarską drużynę klubową – Legia Warszawa. Ile w tej drużynie jest piłkarzy Warszawiaków, rodowitych warszawiaków? Więcej, ile w tej drużynie jest Polaków? Przecież ta drużyna powinna zmienić nazwę na Legia Cudzoziemska.
Weźmy klubowe drużyny piłkarskie z innych krajów, z Niemiec, Anglii, czy Włoch. Jeszcze gorzej niż w Polsce.
A przecież ten proceder pod nazwą transfer zagościł także w drużynach-reprezentacjach kraju. Ilu Anglików gra w reprezentacji Anglii, ilu rodowitych Francuzów gra w reprezentacji Francji?
Jakoś nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, że ten transfer to przecież nic innego tylko handel ludźmi, przy otwartej kurtynie.
Wszyscy się cieszą, nikogo to nie razi. A najbardziej cieszą się ludzie młodzi, trampkarze i juniorzy. Już od dziecka myślą ile to pieniędzów będą zarabiać jak podrosną. Oczywiście w klubach poza Polską, nie w Polsce, nie. Tutaj za mało płacą. Ich rodzice cieszą się nie mniej.
Wstyd i hańba, kiedy trener reprezentacji narodowej zapragnie mieć w składzie zawodnika z innego kraju? Ależ, skąd. Zaraz p. prezydent przyzna mu polskie obywatelstwo i nawet dziewczyna się dla niego zaraz znajdzie. „Ja kochać Polska! Ma dziewczyna Polka”.
Moim zdaniem, transfer w sporcie, to współczesna forma niewolnictwa!
Ciekawe, jak czują się rodowici Polacy, gdy muszą grać z obcokrajowcem w reprezentacji narodowej?
I ciekawe, jak czują się rodowici Polacy, gdy nie mogą grać w reprezentacji Polski, bo ich miejsce zajął obcokrajowiec?
Podobne rozważania należałoby przeprowadzić w przypadku trenerów reprezentacji narodowych. Uważam, że tutaj również powinniśmy w Polsce doprowadzić do tego, że trenerem reprezentacji narodowej może być tylko rodowity Polak. Nigdy Niemiec, Rusek, czy nawet Węgier.
Zdaję sobie sprawę, że transfery liczebnie są dużo mniejsze niż wyjazdy z kraju, aby się wzbogacić, aby pracować dla innego często wrogiego nam państwa, lekarzy, pielęgniarek, czy inżynierów. Ale, czy transfery sportowców, transfery gwiazd, nie mają dużo większego destrukcyjnego i demobilizującego wpływu na młodych Polaków, czy nie rujnują ich patriotyzmu, chęci pracy dla własnego kraju, dla własnego narodu?
Przecież dla przykładu p. Lewandowski grając przez wiele lat w drużynach niemieckich, naszych odwiecznych … sąsiadów, ma ogromny wpływ na poziom piłki nożnej … w Niemczech i pewnie też ogromny wpływ na młodych zdolnych piłkarzy polskich, aby pójść w jego ślady.
Co tam Polska, co tam patriotyzm, szmal się liczy i nic więcej!
Nie trzeba też być wielkim znawcą piłki nożnej, aby zauważyć, że polscy piłkarze grający w zagranicznych klubach, kiedy grają w reprezentacji Polski muszą się ‘oszczędzać’, aby np. nie nabawić się kontuzji, bo wtedy nie będą mogli grać i zarabiać w swoich zagranicznych klubach.
Niech tych kilka myśli zaowocuje poważną dyskusją na te tematy.

Chcemy przecież Polski silnej, Polski mądrej i Polski lepszej od innych krajów, czy poprzez transfery, czyli handel ludźmi wyrządzamy Polsce i Polakom większą krzywdę, czy może większą korzyść?

No comments:

Post a Comment