Friday, 3 February 2017

Wszelka władza w państwie … z wyjątkiem mediów

Wszelka władza w państwie,
początek swój i koniec
bierze z woli narodu”

            Wciśnięto już nam do głów, że media to jest rodzaj władzy, dla niektórych nawet najważniejszy.
            Najpierw zapytajmy – czy to na pewno jest władza?
            Otóż, jeśli przyjmiemy, że prawdą jest, że „Wszelka władza w państwie,
początek swój i koniec bierze z woli narodu”, to media żadną władzą nie są.
Żaden naród, w żadnym państwie tej ‘władzy’ nie wybiera. Nie są władzą ustawodawczą, ani sądowniczą, ani wykonawczą. Powoli, powoli.

            Co by mogła nam powiedzieć np. p. premier Beata Szydło, gdyby w żadnych mediach nie zaprezentowano jej decyzji, wypowiedzi, czy nawet komentarza do jej wypowiedzi? A więc media są w jakiś dziwny niepisany sposób wmontowane we władzę wykonawczą, i także we władzę ustawodawczą, no i w pewnym zakresie także i we władzę sądowniczą. ( Z ‘władzą’ sądowniczą też mamy ogromne problemy, ale mam nadzieję, że p. min. Zbigniew Ziobro ze swoim sztabem upora się z tymi problemami i będziemy w Polsce mieli prawdziwie władzę sądowniczą).
            Ale media to nie tylko służba w tych trzech podstawowych formach władzy. One mają także swój własny, samodzielny głos, w dużym stopniu niezależny od wybieralnych władz. Służą także wielu innym dziedzinom naszego życia takim jak kultura, nauka i edukacja. I to jeszcze nie wszystko, bo jako niby niezależne z własnym głosem mogą szerzyć prawdę, dobro i piękno, ale mogą także i to w zasadzie bezkarnie szerzyć także fałsz, zło i brzydotę.
            Chyba łatwo dojść do wniosku, że chociaż media to żadna władza, wybieralna przez naród, to jednak jej wpływ na życie w państwie jest ogromny, dużo większy niż wpływ poszczególnych władz.
            Władze możemy wybierać, a media możemy jedynie bojkotować. I to nie wszystkie, bo wtedy zostaniemy zupełnie odcięci od rzeczywistości. Zaraz, zaraz. Zauważmy zatem, że i dzisiaj jesteśmy odcięci od rzeczywistości, właśnie przez media. Wszystko, co wiemy o otaczającej nas rzeczywistości w kraju i na świecie wiemy tylko z mediów, i ewentualnie z prywatnych, o ile nie są cenzurowane, korespondencji i przekazów.
            Problem jest więc niesamowicie poważny. Media mają nad nami obywatelami, ale i nad naszymi władzami, władzę właściwie niczym nie ograniczoną i niczym nie kontrolowaną.
            Stąd, właśnie stąd jest tyle zła na tym świecie i tym złem możemy i często jesteśmy karmieni. Media mogą nam obywatelom pokazywać dobro i zło, nawet, gdy w rzeczywistości go w ogóle nie ma.
            Stąd odpowiedzialność ludzi mediów za to, co się znajduje w naszych umysłach i sercach jest nawet większa niż odpowiedzialność naszych władców z wyboru.
            A więc może jednak jest to władza najważniejsza i największa?
            Ale przecież na samym początku doszliśmy do wniosku, że to żadna władza, bo nie spełnia tego kryterium, że nie jest wybieralna przez naród.
            Pozostawmy może bez odpowiedzi to niezbyt ważne pytanie – czy media są czy nie są władzą?
            Widać, że bez mediów dzisiaj już nie da się żyć. Ale mam nadzieję, że również widać, że media pozostawione same sobie, bez żadnego prawa, którego powinny przestrzegać, bez żadnej społecznej kontroli mogą i niestety często wyrządzają więcej szkody i krzywdy państwu i narodowi, niż przynoszą pożytku. 
            Problem więc jest niezwykle poważny i jak sądzę, poza Rosją nie rozwiązany jeszcze w żadnym kraju. Tak dalej być nie może.
            Ten problem musi być rozwiązany przede wszystkim w Polsce, bo to jest dla nas i dla Polski najważniejsze zadanie. Niestety ten problem mogą rozwiązać tylko ludzie godni zaufania, odpowiedzialni przed Bogiem i przed narodem, ludzie mądrzy i odważni. I takich ludzi musimy w Polsce znaleźć i powierzyć im to zadanie. To, co się dzisiaj dzieje z mediami, w tym także z mediami kiedyś zwanymi publicznymi w Polsce, to tragedia dla Polski i Polaków. Tragedia, ale i kompromitacja dla władz i dla państwa i narodu polskiego. Minął już rok i właściwie nic się nie zmieniło.
Jeśli jest w mediach jakakolwiek zmiana na lepsze, to jest ona jedynie drobna, ale na pewno nie dobra.
Tylko z Bożą pomocą, prawdą, dobrem, pięknem, mądrością i odwagą można pokonać każde zło a więc i zło tkwiące w mediach i zbudować Wielkie Dobro, Wspaniałą i Silną Polskę!
Innej drogi nie ma. Zło samo nie ustąpi. Dobro samo nie zwycięży. Konieczny jest w tej walce dobra ze złem w Ojczyźnie naszej aktywny, roztropny i odpowiedzialny udział każdego polskiego patrioty.

            P.S.
            Moimi kandydatami do dokonania w mediach Wielkich i Głębokich zmian, a nie tylko dobrych, czytaj – drobnych są następujące osoby:
p. Bronisław Wildstein, p. Krzysztof Skowroński, p. Leszek Sosnowski, p. Barbara Bubula, p. Anna Pietraszek i p. Wojciech Reszczyński.
            A przy okazji, moim kandydatem na min. kultury lub min. edukacji jest p. prof. Piotr Jaroszyński, a na min. zdrowia moim kandydatem jest p. dr Józef Krop z Kanady.
            A, gdyby zaistniała tak potrzeba, to moim kandydatem na premiera jest p. Janusz Szewczak.

            Moim zdaniem są to ludzie kompetentni, godni pełnego zaufania, energiczni i zdolni do dokonania Wielkich i Głębokich zmian w Polsce w tych najważniejszych dziedzinach naszego polskiego życia.

No comments:

Post a Comment