Monday, 20 February 2017

Z miłością na nienawiść!

Tylko z Bożą pomocą,
prawdą, dobrem, pięknem,
mądrością i odwagą
można pokonać każde zło
i zbudować Wielkie Dobra,
Wspaniałą i Silną Polskę
oraz
Cywilizację Miłości!

            Chodząc po tym świecie bardzo często dochodzę do wniosku, że do raju na tej ziemi to mamy jeszcze bardzo daleko.
            Przyjmuje się, że obecnie żyjemy w cywilizacji śmierci a powinniśmy dążyć do stworzenia na tym łez padole cywilizacji miłości. Zgadzam się tylko z drugą częścią tej hipotezy, ale nie z pierwszą Uważam, bowiem, że żyjemy obecnie w cywilizacji nienawiści, wrogości, agresji i zła.
            Wojny, zbrodnie, afery, wrogość, złość i nienawiść oparte są zapewne na przeświadczeniu, że w nienawiści jest więcej mocy niż w miłości. Tylko jednostkom w dotychczasowej historii ludzkości, ale nigdy jeszcze narodom, udało się odkryć i uwierzyć, że w miłości jest większa moc niż w nienawiści. To po pierwsze.
            A po drugie, uważam, że z cywilizacji nienawiści nie da się bezpośrednio przejść do cywilizacji miłości.
            Cywilizację miłości musimy, więc zacząć tworzyć od podstaw, od zera.

I, jak każdą ludzką konstrukcję musimy zacząć budować ją od fundamentów a nie od komina. Od fundamentów tzn. od dziecka. Już niemowlaka musimy wychowywać tak, aby nie wpadł ‘na pomysł’, że wszystko można osiągnąć poprzez płacz, krzyk i tupanie nóżkami. W rodzinach tworzyć początki i fundamenty relacji międzyludzkich, szacunku, pojednania, współdziałania i odróżniania zła od dobra. Przedszkolaków musimy uczyć, aby nie dokuczały jedni drugim i wszyscy pani wychowawczyni, nie odbierały sobie wzajemnie zabawek, żeby umiały poprosić, jeśli czegoś pragną i podziękować, jeśli coś, co pragnęły otrzymały. W szkole nie możemy tolerować żadnych potyczek, bijatyk i poniżania bądź lekceważenia rówieśnika. Starszak nie może mimo tego, że jest silniejszy swoją siłą panować nad słabszym, czy młodszym od siebie. Ma być jego starszym, bratem, kolegą, opiekunem i przyjacielem, chętnym bardziej do pomocy niż do przemocy.
I tak idąc z wiekiem podążać pod górę, górę miłości, szacunku i braterstwa, górę dobra, piękna i prawdy, które stanowią ozdoby i fundamenty cywilizacji łacińskiej i cywilizacji miłości.
            Dzisiaj nawet dla najmłodszych jest nie do pomyślenia, aby nie odpowiedzieć ‘ciosem’ na otrzymany ‘cios’. Nic więc dziwnego, że im ‘człowiek’ jest starszy tym bardziej wierzy w siłę swojego ‘ciosu’ niż w siłę swojej miłości, przyjaźni i szacunku do drugiego ‘człowieka’.
            Tego, czego potrzebujemy to wiary w to, że moc miłości jest większa, bardziej skuteczna i bardziej twórcza, niezbędna to zbudowania cywilizacji miłości i lepszej przyszłości, dla każdego z nas, dla naszych rodzin, narodów i państwa, niż nienawiść, złość, wrogość i poniżanie człowieka
            Myślę, że niezwykle trudno jest dzisiaj nawet wyobrazić sobie, jaką wartość ma taki prosty gest, kiedy na cios od kolegi nie odpowiadamy naszym ciosem, ale gestem pojednania.
Nasz cios, którym potrafi dzisiaj każdy z nas odpowiedzieć bez namysłu na cios otrzymany, to zachęta dla naszego przeciwnika, aby przygotował cios następny.
A, co to będzie, kiedy na pierwszy otrzymany cios, nadstawimy drugi policzek z ‘prośbą’ – proszę bardzo, jeśli to ci do szczęścia twojego potrzebne uderz mnie jeszcze raz! To przecież jest nie do pomyślenia dzisiaj. Tak daleko i tak mocno oddaliliśmy się od nauki Chrystusa.
Myślę, że nawet nie odwołując się do nauki Chrystusa możemy znaleźć ludzkie, świeckie zachęty, aby zamiast walki sprowadzić każdy i ten mały i ten większy konflikt pomiędzy osobami do parteru, do stanu pojednania – a może zamiast mamy się bić lepiej będzie i dla ciebie i dla mnie, gdy usiądziemy i spokojnie porozmawiamy o tym, co się wydarzyło. Bicie nic dobrego nie wróży. Tylko jeszcze bardziej nas zniechęci do siebie.
Dzisiaj jest to nie do pomyślenia. Ale, jeśli od dzisiaj zaczniemy podążać od niemowlaków w tym kierunku, to zapewne jutro i po jutrze będzie nam już dużo łatwiej iść tą drogą.
            Chociaż sam jeszcze nie potrafię iść tą drogą, to jednak rozumiem i widzę to, że moc miłości jest nie tylko potężniejsza od mocy zła, ale jest ponadto bardziej twórcza, w sensie tworzenia dobra na tej ziemi niż moc zła, która nie tylko generuje jeszcze większe zło, ale blokuje tworzenie dobra.
            Oczywiście w słowach jest to dużo prostsze niż w czynach. Ale słowa o tym, o cywilizacji miłości ludzkość zna już od prawie 2000 lat, pora więc przejść do czynów.
Rodzina, szkoła, Kościół, tutaj trzeba rozpocząć proces, ba, rewolucję w naszych stosunkach między ludźmi. Najpierw miłość, szacunek, przebaczenie w rodzinach, potem braterstwo i solidarność w szkołach a fundamenty tej rewolucji w Kościele i na lekcjach religii oraz w życiu parafii i wtedy
udajemy się z nową bronią, której na imię miłość, braterstwo, solidarność, do walki z nienawiścią, złością, wrogością i wszelkim złem.
            Nie bójmy się tej broni, co więcej musimy ją pokochać. Zauważmy, że w języku polskim, na wszelkie strzelby, pistolety, armaty i rakiety mówimy broń. A więc są to narzędzia nie do niszczenia, nie do agresji, ale do obrony.
            Miłość nie niszczy dobra. Miłość niszczy tylko zło. A może nawet nie niszczy zła, tylko zastępuje je dobre, przyjmując, że zło, to nic innego jak brak dobra.
Niech dla nas, Polaków zachęta do pójścia tą drogą, drogą miłości, będzie ten oczywisty fakt, że jesteśmy chyba jedynym narodem w Europie i na świecie, który otrzymał od Pana Boga tak wspaniałych nauczycieli i przewodników, jak św. Jan Paweł II, św. s. Faustyna Kowalska, Sł. B. ks. Stefan kard. Wyszyński i zastępy polskich świętych i błogosławionych a przede wszystkim, Matkę i Królową naszą, Panią Jasnogórską i Jej Syna, Chrystusa, za króla Polski.
Zob. http://www.eczyzo.com/2017/02/miujcie-waszych-nieprzyjacio-homilia-o.html.  
            W homilii o. Kazimierza brakuje mi jednego niezwykle ważnego i aktualnego tematu, ba problemu. Jak my, jako naród, jako państwo powinniśmy idąc ku cywilizacji miłości, ‘potraktować’ złoczyńców, zdrajców i złodziei, którzy wyrządzili, już i nadal chcą to czynić, wielkie szkody państwu i narodowi polskiemu swoimi antypolskimi rządami i poczynaniami?
Ale może do tego tematu wrócimy nieco później, kiedy już będziemy na drodze ku cywilizacji miłości. Wtedy będzie nam zapewne łatwiej uporać się i z tym problemem.


No comments:

Post a Comment