Thursday, 23 March 2017

„Bóg + Ojczyzna + Rodzina” - czytelnie polskie


         Łatwiej jest wskrzesić naród,
niż jednego człowieka.

Stanisław Jerzy Lec

W reakcji na niepełny tekst rozmowy z ks. abp. Henrykiem Hoserem p.t. „Kościół musi tworzyć elity” opublikowany w „Naszym Dzienniku”.

         Kościół katolicki w Polsce musi wziąć na swoje barki obowiązek odnowy ducha narodu polskiego, który się był zagubił. Naród polski musi powrócić na Boże ścieżki znane i wytyczone już przez wielkich nauczycieli narodu polskiego, patriotów i Bożych sług – św. siostrę Faustynę, św. Papieża-Polaka, Jana Pawła II i sługę Bożego ks. Stefana kardynała Wyszyńskiego.
            Wszelkie projekty i programy odnowy i odbudowy edukacji, nauki, kultury, w tym mediów, zdrowia i … gospodarki muszą być oparte na dwóch drogowskazach:
            „Bóg + Ojczyzna + Rodzina” i „Człowiek, to C + U + D, czyli ciało, umysł i dusza”. Tylko ludzki, świecki wysiłek nie wystarczy do podniesienia Polski i Polaków z mielizny zła, fałszu i brzydoty, które wprowadzone zostały w ostatnich dziesięcioleciach niemalże do każdej dziedziny naszego polskiego życia.

            Bez Boga, bez Bożego błogosławieństwa nic dobrego w Polsce się nie wydarzy. Ani dobro, ani prawda, ani piękno nie zagości na trwałe w naszych polskich sercach i umysłach, w naszych rodzinach, w naszej kulturze, w polityce, i w gospodarce też.
            Stąd wniosek, że tylko we współpracy z Kościołem katolickim można uratować i odbudować Polskę. Muszą zdać sobie z tego sprawę politycy, hierarchowie Kościoła katolickiego i my, ludzie wierzący i zatroskani o losy państwa i narodu polskiego.
            Wszystkie wymienione wyżej dziedziny naszego polskiego życia a więc, edukacja, nauka, kultura, w tym media, zdrowie społeczeństwa i gospodarka muszą być oparte na ludzkich i na Bożych fundamentach.
            Na bazie parafii trzeba tworzyć szeroko rozumiane życie wspólnotowe Polaków. Nie tylko życie religijne, bo to już się dzieje, ale także pewne formy działalności edukacyjnej i patriotycznej, nie politycznej a patriotycznej. Właśnie w oparciu o te dwa hasła-drogowskazy: „B + O + R” i „Człowiek, to C + U + D”.
            Mam tu na myśli jeden pomysł na początek – „Czytelnie polskie”.
            Dodałem ‘polskie’, bo myślę, że takie inicjatywy powinny być także podjęte w polskich parafiach poza krajem. Wspólnie Polacy w kraju i Polacy poza krajem odbudowują ducha narodu polskiego. Przez wiele lat, szczególnie w okresie okupacji sowieckiej robiono wszystko aby nas dzielić; Polska i Polonia, Polacy i Polonusy. Pora teraz, abyśmy nauczyli się łączyć, współpracować i wzajemnie się szanować i ubogacać, a nie dzielić.
            W „Czytelniach polskich”, podzielonych wiekowo dla dzieci, młodzieży i dorosłych będziemy się spotykać raz w miesiącu, a może raz w tygodniu i czytać polskie książki, te najlepsze i najmądrzejsze oraz dyskutować na polskie tematy. Czytelnictwo w Polsce słabnie, poza krajem też. Książki sprowadzane z Polski są bardzo drogie, nie ze względu na ich cenę, ale ze względu na ogromne koszty przesyłki. Często jest ona większa od ceny samej książki. Zwracałem już na to uwagę wielokrotnie także w ministerstwie kultury, ale oni mają tam ‘poważniejsze’ tematy niż postulaty Polaków z zagranicy.  A właściwie to z niczym sobie nie radzą.
            Czytać będziemy sami, raz jedna osoba, raz druga. Książek nie musimy na razie kupować, bo każdy z nas ma ich sporo w swojej domowej bibliotece. U nas w Czytelni 1 książka będzie ‘czytana’ przez cała grupę w tym samym czasie. Więc koszt będzie żaden, a pożytek …???
            Mam nadzieję, że jeśli pomysł ten się przyjmie, to rychło znajdą się i inne pomysły, aby ubogacać i umacniać wspólnoty parafialne i polskie rodziny, w kraju i poza krajem. I tym samym przyczyniać się do tworzenia polskich elit katolickich, do wskrzeszenia polskiego narodu.
            Bo jak pisze p. Stanisław Jerzy Lec - Łatwiej jest wskrzesić naród, niż jednego człowieka.
            Ale ktoś musi się tym na poważnie zająć.

No comments:

Post a Comment