Monday, 13 March 2017

O III wojnie światowej w Europie

Wydaje mi się, że ciągle jest zbyt cicho o tym, że Niemcy prowadzą już od wielu lat III wojnę światową, które głównie rozgrywa się w Europie. Jest to wojna nowoczesna. Nie biorą (jeszcze) w niej udziału wojska. Nie mają o niej pełnej świadomości narody. Natomiast uczestniczą w niej tzw. elity poszczególnych państw. A wszystko odbywa się pod osłoną Unii Europejskiej i tzw. demokracji.
Mam nadzieję, że ostatnie wydarzenia towarzyszące ‘wyborowi’ Tuska na ‘wysoki urząd’ w UE odsłoniły nieco oblicze tej wojny i jej głównego reżysera (wodza).

Wojny prowadzi się po to, aby wyniszczać inne państwa i narody i przysparzać sobie zdobyczy. Właściwie mówi się i pisze o tym dość jawnie, że największe korzyści z istnienia UE mają Niemcy. Ale podaje się to w ten sposób, żeby nie pobudzać do myślenia i działania narody tych państw, które tracą na przynależeniu do UE.
W czasie II wojny światowej zastraszało się podbite narody poprzez megafony i afisze rozmieszczane na ulicach miast. Dzisiaj robią to dużo skuteczniej media, które już od wielu lat są w rękach niemieckich.
W czasie II wojny światowej organizowano łapanki i wywożona na koszt Niemiec do pracy w Niemczech. Dzisiaj ludzie na własny koszt wyjeżdżają do pracy do Niemiec.
W czasie II wojny światowej bombardowano i niszczono fabryki, miasta i wsie, zabijano ludzi. Dzisiaj wykupuje się i to jeszcze za bezcen wszelkie dobra, pozbawia się tym samym pracy milionów ludzi, i chęci do życia i walki.
Itd., itd., …
Zauważmy jeszcze jak zachowywała się p. Merkel, Niemcy, przygotowując ‘wybór’ Tuska na ‘prezydenta’, czy ‘cesarza’ Niemieckiej Unii w Europie. Nie żądała, aby Polacy przyjechali do Berlina na rozmowy, ale sama osobiście pofatygowała się do Warszawy. Jak rozumiem nie udało się jej zastraszyć polskiego już rządu, jak to jeszcze do niedawna bywało, więc machnęła na to ręką i właściwie sama zdecydowała, że Tusek zostanie ‘cesarzem’. No może nie zupełnie sama, bo musiała jednak ‘przekonać’ inne państwa, aby stanęły po jej stronie, czyli po stronie Niemiec.
Trzeba jeszcze pamiętać i o tym, że Polska chyba jako jedyne państwo UE zgłosiło swojego polskiego kandydata na to stanowisko. Nie wiem, czy Tuska zgłosiły formalnie Niemcy? Ważne jest też to, że pogwałcone zostały zasady głosowania w takich przypadkach. Należało bowiem ogłosić, że są dwie kandydatury na to stanowisko i przeprowadzić prezentację kandydatów i głosowanie nad tymi kandydaturami.
To po prostu był skandal, że Polska, członek pełnoprawny UE, zgłosiła formalnie kandydaturę p. Jacka Saryusz-Wolskiego i nie została ona w ogóle uwzględniona w procesie wyboru ‘cesarza’ Europy. Jest to ‘zasługą’ nie tylko Niemiec i p. Merkel, ale także władców państw członków UE.
Widać, że Polska jest osamotniona w tej wojnie. I nic tu nie pomogą ‘konsultacje’, ‘zabiegi dyplomatyczne’ itp. Tu potrzebne jest przebudzenie narodów Europy. Te narody muszą zrozumieć i uświadomić sobie wreszcie, że ta wojna obejmuje także i ich kraje. Że ich ‘elity’ nie reprezentują swoich narodów. Chyba, że i narody są już tak wyniszczone i zdegenerowane, że dopiero pełna niewola niemiecka pobudzi ich do działania. Do wyboru nowych władców, do włączenia się do tej wojny i przechylenia szali zwycięstwa na naszą stronę, po raz trzeci.
Nie łudźmy się też tym, że Niemcy nagle się zmienią. Już starożytny historyk Tacyt zauważył, że „pokój temu ludowi nie dogadza”.
W książce p. prof. Piotra Jaroszyńskiego p.t. „Przywracanie pamięci” są dwa krótkie teksty poświęcone właśnie nacji germańskiej, „Apud Germanos…” i „Jaskółki i jastrzębie”. Zachęcam do zapoznania się z nimi.
Przytoczę kilka myśli.
Ofensywa ideologiczna ze strony pewnych środowisk niemieckich, w ramach której ożyły hasła pangermańskie i antypolskie, jest już międzynarodowym faktem publicznym. Ofensywa ta nie będzie maleć, ale będzie narastać. Niemcy są zjednoczone i silne, bogate i wpływowe. Znowu potrzebują przestrzeni życiowej, aby dać upust swojej energii.
Najłatwiejszym celem jest Polska”.

Jakiego etosu spodziewamy się dziś od tych środowisk niemieckich, które nie tylko nie mają jakiegokolwiek poczucia winy za zło wyrządzone Polsce, i to w skali, której nie zna historia, ale również drogą kłamstwa i manipulacji chcą Polskę uwikłać w odpowiedzialność za uczynione zło, a siebie pokazać jako ofiary!
W tym momencie miara się przebrała. Nie możemy zamykać oczu”.

„Gdy zaś nauczyli się od Bizantyńców, że najważniejsze jest prawo stanowione, które pozwala na zalegalizowanie wszelkiej nieprawości, to powstała cywilizacja pruska, której efektem były dwie wojny światowe.
A teraz ten duch germańsko-pruski znowu odżywa, jest coraz butniejszy. Występuje nie tylko w imieniu Niemców, ale i Europy”.

„Powstaje pytanie: dokąd takie myślenie doprowadzi nie tylko Niemcy, ale i Europę?
Przecież to jest mentalność barbarzyńska ubrana w szaty pseudo-prawa.
Jak my mamy rozmawiać?
Jak bronić nie tylko naszych racji, ale i etosu europejskiego, którego podstawą było autentyczne prawo naturalne?
Czy rządzący i dziennikarze zdają sobie sprawę z powagi sytuacji?”

„Polacy i Niemcy są Europejczykami. Znaczy to mniej więcej tyle, co powiedzieć, że jaskółka i jastrząb są ptakami”.

„Jaki inny naród byłby w stanie w tak krótkim czasie wywołać dwie wojny światowe?
Przecież nie Polacy i nie Białorusini. O czymś to świadczy”.

„Jeśli wiemy, że stanowi o nich siła, porządek i prawo, to na pewno nie można rozmawiać z nimi z pozycji słabości i bałaganu”.

„Obecne zderzenie z Niemcami musi być dla nas nauczką. Licho nie śpi. I nawet jeśli teraz z tej chmury będzie mały deszcz, to na przyszłość nikt nie wie, co się jeszcze może zdarzyć.
Dlatego trzeba wykrzesać z siebie ducha porządku i pracowitości, by sobie zawdzięczać siłę i na niej opierać własną godność, bo słabymi w dzisiejszym świecie wszyscy będą pomiatać i pogardzać”.


Dodam, że książka ta została wydana w roku 2007. A więc 10 lat temu, a czyta się ją, jakby została napisana dzisiaj.

1 comment:

  1. Nie głosowano,bo nie było takiej potrzeby.
    Głosowanoby gdyby nie przedłużono kadencji Tuska,ale tak się nie stało.

    ReplyDelete