Tuesday, 16 May 2017

MSZA ZA OJCZYZNĘ - p. Kazimierz Józef Węgrzyn

blask żyrandoli łamie się w złoceniach
poczty…sztandary…trąb mosiężnych granie
świece…symbole…modlitwa i pamięć…
bądź pozdrowiony Najjaśniejszy Panie!

Boże coś Polskę! Przez tak liczne wieki
wiódł do Ojczyzny przez groby i krzyże
znów przychodzimy w imieniu Narodu
byś nam pozwolił stanąć jeszcze bliżej


bo tylko z Tobą dojdziemy do celu
poprzez Ojczyzny marzenia i rany
przez honor wsparty modlitwami świętych
czerwoną nitką krwi wyhaftowany…

na tych sztandarach co dzisiaj chylimy
przed Twym ołtarzem pochylamy głowy
w ufnej modlitwie którą zanosimy
w czułym szeleście naszej polskiej mowy

bądź pozdrowiony Najjaśniejszy Panie!
w blasku monstrancji… w Okruszynie Chleba…
stań przy nas czujnie pośrodku historii
bo Twej opieki nam dziś wciąż potrzeba

i po Twych śladach dziś nam iść do nieba
poprzez Ojczyzny zagony skrwawione
bo tylko z Tobą dojdziemy do celu
przez każdą polską niepodległą stronę

kto tyle swoich wymordował dzieci
bo czerwonego posłuchał szatana
ten w miłosierdziu tylko Twoim może
z nadzieją zginać przed Tobą kolana

świece kołyszą płaczącym kościołem
gdy wieczór chłodem przenikliwie wieje
prowadź nas Panie pośród Twoich znaków
które stawiałeś poprzez nasze dzieje…

oto nowy listopad wrasta w polską jesień
głośnym jazgotem kłamców co w nas ciszę płoszą
coraz dłuższe wieczory zaplątane w smutek
chryzantemy i znicze w święte miejsca znoszą

a w nas jak chwiejny płomyk niepokój się pali
gdy wiatr obudzi cienie i przez ciemność wieje
potem w Teatrze Cieni z głębi nocy wstają
Ci co pisali mrokiem nasze trudne dzieje

nie rozumiemy nadal polskiej racji stanu
plącząc złote niebieskie czerwone i białe
słowa przez kłamców rzucone na wiatr historii
coraz rzadziej się stają w naszych dłoniach ciałem

i z trudem się uczymy – wiary i pokory…
cierpliwości i sensu co wynika z trudu
który przecież codziennie niesiemy do Ciebie
z lękiem że Ty już nigdy nie uczynisz cudu

bo może krzyże nasze jeszcze są zbyt małe
bo może niezbyt wielka jeszcze wiara nasza
by prawda stała pierwsza między nami
i sprawiedliwość zgrzebna jak powróz Judasza

zmieniamy coraz zręczniej tylko kształty stołów
polityczne kostiumy…maski i przebrania…
rozkrzyczane bilbordy przy drogach obłudy
a którymi się prawdę o Polsce zasłania…

a Ona milczy głodna zmęczona i chora…
okłamana przez swoich…przez obcych wyśmiana…
poniżona pod Krzyżem Narodowej Męki
Ojczyzna Nasza Matka – Madonna Spłakana…

niech nie mówią o dumnie ci co Cię sprzedali
co kupczą Tobą Matko podstępnie w Brukseli
niech nie mówią o dumnie ci od niebieskiego
no bo i nie do twarzy w czerwieni i bieli

gdzie jest ta nasza wielka nadzieja dla Polski
z której się zdrajca ironicznie śmieje
zaplątana wśród sporów pychy i prywaty
w głębokich gestach wyrostków hańbiących Twe dzieje

przesuwają okruchy wzdłuż pańskiego stołu
ci co z Narodem grają w ruletkę obłudy
którzy nie spojrzą nigdy Tobie prosto w oczy
bo w białych rękawiczkach piorą dzisiaj brudy

listopad pośród grobów chodzi zamyślony
zaszeleści Norwidem… zapłacze Chopinem…
na tablicach wygładza spiżowe litery
pali znicze pamięci chybotliwym trenem

zamyślona Jesienna Msza Listopadowa
z udziałem wszystkich świętych stojących nad nami
wpisanych w polskie groby dzieje i ołtarze
litanią wszystkich świętych – modli się za nami…

wy pilnujcie Ojczyzny – niech wam Bóg pomoże
by budować Jej przyszłość z wiary i miłości
Honoru – który będzie naszym przykazaniem
w drodze którą pójdziemy ku polskiej wolność

zerwij karnawałową maskę zakłamania
nie ufaj tym co z ciebie i z twej wiary drwią
bądź czuły gdy cię mamią mamoną i sławą
i tym tylko ufaj dzisiaj co wpisani krwią

w narodowe pamiątki rozpłakanych brzóz
w żywoty świętych…w ich różańce krwawe
pilnujcie czujnie domu jak źrenicy oka
niepodległej Ojczyzny w której Bóg jest prawem

sami znajdziemy drogę do polskiego domu
bez niemieckich komentarzy… bez francuskich racji…
zbyt wiele u nas krzyży wyrasta z historii
by wierzyć tej czy innej cudzej demokracji

my mamy własną miarę przy budowie domu
nie potrzebna nam angielska unijna czy ruska
dziesięciokrotnie w imię Twoje Panie!
będziemy dom budować z Twym Słowem na ustach

wy pilnujcie Ojczyzny! Niech wam Bóg pomoże!
gdy pójdziemy zmęczeni śmiertelnie do Pana
w imię Ojca i Syna – zapytajcie Ducha …
                            co mówi
                  Matka – Polska!
                 w pomnikach i ranach…

Autor Kazimierz Józef Węgrzyn
Kontakt e-mail: kjw.poeta@op.pl
Stowarzyszenie Józefa Piłsudskiego „Orzeł Strzelecki” w Kanadzie 
dziękuje za współpracę z Autorem i Redakcją.(185-39)
Komendant Grzegorz Waśniewski.

No comments:

Post a Comment