Moje e-booki



Ziarno i plewy

Hipokrates broni się sam ...

Mgła nad Polską

by ZDROWYM być

Żeby Polska

 Ziarno i plewy

Uprzejmie donoszę, że ukazał się już w sprzedaży mój kolejny e-book zatytułowany „Ziarno i plewy”.
Od dawna męczy mnie brak poważnych odpowiedzi na kilka pytań – Jakie są korzyści i straty z istnienia partii politycznych? Czy partie polityczne są nam potrzebne, czy zupełnie zbędne? Jak sobie radzić bez partii, czyli jak uwolnić się od niewoli partii politycznych?
Dotychczas widziałem tylko ciemne chmury, gdy pomyślałem sobie o istniejących w Polsce partiach politycznych, zresztą problem jest zapewne powszechny i w innych państwach partie polityczne służą tym samym zadaniom i celom.
Dla mnie są to siedliska nierobów, cwaniaków, złoczyńców, złodziei, zdrajców i … można tu dopisywać jeszcze wiele epitetów z tej samej parafii. Ponadto, samo istnienie i metody działania tych partii sprawiają, że społeczeństwo odwraca się plecami, nie tylko do polityków i polityki, ale również i do życia, wierząc w rozpuszczane hasła, że polityka, to brudne sprawy, to nie są sprawy dla porządnych ludzi. A z drugiej strony, że polityką niech się zajmują politycy, oni się na tym znają, my się na tym nie znamy. Takie i wiele podobnych interpretacji powoduje, że 51% Polaków nie bierze udziału w wyborach.
Ale dzisiaj z rana ujrzałem wreszcie i te dobre strony istnienia partii politycznych, pewne korzyści z tego wynikające. Otóż istnienie tych partii pozwala nam oddzielić plewy od ziarna. Przecież te partie, ich działacze, ale i ich zwolennicy-poplecznicy to jakby zebrane fusy, zebrane plewy z całego narodu. Mam nadzieję, że już w tych 51 proc. niebiorących udziału w wyborach rzadko znajdzie się jeszcze zwolennik, czy zagubiony działacz partii PO, PSL, SLD i RP.
Jest to jeszcze jeden przykład, jeszcze jedna ilustracja myśli, którą często przypominał nam Sł. B. ks. Stefan kardynał Wyszyński, że Bóg i tylko Bóg, nawet z największego zła potrafi wyprowadzić dobro. Że nawet najwięksi wrogowie Boga, walcząc z Nim, jednocześnie Mu służą i wypełniają Jego wolę.
A więc mamy sytuację dość klarowną. 51 proc. obywateli wolnych od zwolenników-popleczników tych partii, plus kilka milionów zwolenników PiS-u, plus kilkanaście milionów Polaków mieszkających poza krajem, to wielka armia Polaków zdolna do wygrania każdych uczciwych wyborów w Polsce.
Zdolna, pod kilkoma warunkami. Że ktoś lub coś ich pobudzi do działania, powie im jasno i uczciwie, że losy Polski i Polaków są też w ich rękach. I, że wybory następne będą uczciwe, nie tyle ‘demokratyczne’, co uczciwe.

Spis treści

Żeby się nam chciało chcieć
Oddzielić plewy od Ziarna
Na ten Nowy Rok
Czy mamy jeszcze w POlsce … POLSKĘ?
Pytasz mnie bracie,
A jak byśmy tak wrócili na Ojczyzny łono?
Przyszłość, czy przeszłość?
„Wesołych Świąt” czy „Króluj nam Chryste”?
Jak wyzwolić się z niewoli?
Niech żyje Król Polski i …!
Na czym polega III wojna światowa?
0, 1, 2, 3,
"Niechaj inni chwalą cudze"
Precz z taką miłością,
Nie tylko niedziela
Niedziela i „Niedziela”
Kto wesprze i obroni te drogowskazy?
Bajka o liczeniu do trzech
Spójrzmy prawdzie w oczy
Patriotyczny Ruch Rodzin Polskich
Wiemy już, co to znaczy,
Brak odwagi i Odwaga prawdziwa
Zdasz sprawę z włodarstwa swego
Jeszcze raz o niewoli partyjnej
Pora spoważnieć, drodzy Rodacy!
Na marginesie spotkania z p. Anitą Gargas i p. Dorotą Kania w Toronto
Czy ciebie to nie dziwi, że
Żeby Polska nie zginęła za naszego życia!
O organizacjach polonijnych i partiach politycznych
Alarmmmmm dla całej Polski!
Zbezczeszczenie polskiego mazurka!
Na marginesie spotkania z p. posłem A. Macierewiczem w Toronto
Znowu grają z nami w …
Co w nas szwankuje?
Praca, praca i jeszcze raz praca
Polityki bez Boga nie będzie!
Boję się o te pojednanie
Boże, wybacz tym, co nie wiedzą, co czynią!
Pastorałka A. D. 2013
Nie tylko o zdrowiu
Więc miejmy nadzieję
Boże Narodzenie 2013
Żniwa, ZIARNO, plewy … i dożynki
Rodzino Polska
1050
Podnieś głowę do góry
Wracaj

 

Hipokrates broni się sam

O
medycynie środowiskowej
zdrowiu, starości 
i boreliozie

jezcani 


Uprzejmię donoszę, że niebawem ukaże się w sprzedaży mój kolejny e-book poświęcony zdrowiu i medycynie, ale także, co chcę mocno zaznaczyć – starości.
Mam nadzieję, że jeśli te treści dotrą do … milionów Polaków, wtedy narzekanie staropolskie – starość, nie radość – odejdzie w mroki a na jego miejsce pojawi się nowe radosne spojrzenie na starość – starość, to radość.
Zamiast wychwalać się, czego to tam w tej książce nie ma, podaję po prostu – Spis treści - , który wszystko wyjaśnia.
Zdecydowałem się również włączyć tutaj materiał z internetu dotyczący niezwykle ważnej działalności dr. Ratha i jego najbliższej współpracownicy p. dr Aleksandry Niedzwieckiej, bo wydaje mi się, że są to prace i działania ciągle za mało znane w Polsce.


SPIS TREŚCI
Atak na medycynę środowiskową
Rozmowa z Dr. Józefem J. Kropem
Ciąg dalszy … nastąpił
Dlaczego medyczna mafia boi się boreliozy?
Rozmowa z dr. Józefem Kropem
Głos mają pacjenci dr. Kropa!
Droga przez mękę – matka z córką
Droga przez mękę – matka i dwóch synów
Droga przez mękę – byłam u 20 lekarzy i nic
Jeszcze jedna refleksja
Dr Mathias Rath i jego działalność
Dr Matthias Rath – biografia
Dr Aleksandra Niedzwiecki – Zarys Biograficzny
Co to jest Medycyna Komórkowa?
Instytut Medycyny Komórkowej Dr. Ratha
Koalicja Dr. Ratha w Obronie Zdrowia
Wezwanie Dr. Ratha do mieszkańców Niemiec, Europy i
całego świata
3 x P, czyli pestycydy, papieroski i perfumy
Pestycydy
Papieroski
Perfumy (Kosmetyki)
O Starości i o Zdrowiu inaczej
Chwała ludziom długowiecznym!
Starość, to Radość
Miłość lekarstwem na wszystko
Zdrowy System Zdrowia
Troska o zdrowie, a nie troska o choroby i pieniądze
3 medycyny w jednej –Medycyna zdrowia vs medycyna chorób
Hipokrates broni się sam 



„Mgła nad Polską”




Uprzejmie donoszę, że ukazał się w sprzedaży mój kolejny e-book p.t. „Mgła nad Polską”. Mgła, która rozpostarła się nad Polską już wiele lat temu, nie chce sama się rozproszyć, więc nic innego nam nie pozostało, jak pomóc je w tym trudnym dla niej okresie.
Mgła utrudnia nam życie. Nawet okulary niewiele tu pomogą. Widzimy świat nieostro i krótszy niż zazwyczaj. Mgła czyni nas krótkowidzami. Mgła spowalnia nasze myślenie i działanie.
Ale bywają różne mgły. Mgła londyńska różni się istotnie od mgły nad Smoleńskiem. Londyńczyków mgła nie zaskakuje, mają ją niemalże, na co dzień. Ale w nas Polakach pamięć o mgle nad Smoleńskiem pozostanie na zawsze. Chociaż może jej tam w ogóle nie było, to nasze serca i umysły pozostaną jeszcze zamglone na jakiś czas. Na jak długo? Bóg jeden raczy wiedzieć.
`           Mgła utrudnia nam również dochodzenie do celu, dochodzenie do prawdy. Ale z drugiej strony mobilizuje nas do jeszcze większego wysiłku w jej poszukiwaniu. Każdy z nas, kto czuje się Polakiem, próbuje na swój sposób poruszać się w tej mgle. I próbuje na swój sposób rozpraszać tę mgłę, żeby ostrzej, wyraźniej i dalej sięgał wzrokiem, myśleniem i działaniem. Ja nie jestem tu żadnym wyjątkiem. Teksty zawarte w tym e-booku to nic innego, jak mój własny, a czasem zapożyczony od mądrzejszych ode mnie, sposób poruszania się w tej mgle i sposób rozpraszania tej mgły, czyli uwalniania się z niewoli kłamstwa, zdrady i zła, które zagnieździły się w Ojczyźnie naszej.
            Zapraszam do zapoznania się z tymi tekstami, bo wtedy będziemy razem poruszać się w tej mgle. A razem możemy dojść szybciej i bezpieczniej do wyznaczonego celu – do nazwania zła, złem, fałszu, fałszem, nienawiści, nienawiścią, a dobra dobrem, prawdy, prawdą, wolności, wolnością, czyli do uratowania Polski, do wyzwolenia Jej z niewoli zdrajców, złodziei i złoczyńców, do zwycięstwa dobra nad złem w Ojczyźnie naszej.

I abyśmy zdrowi byli
na
C+U+D
            Emanuel  Czyżo

„by ZDROWYM być”



To tytuł mojego drugiego e-booka, który poświęcony jest zdrowiu i naturalnej medycynie. Ale, to nie jest pełna prawda. Aby w pełnym świetle przedstawić medycynę naturalną, konieczne jest, moim zdaniem, przedstawienie również współczesnej, ciągle jeszcze panującej, medycyny nienaturalnej. 
                Zawarte tam opinie nie są tylko moimi opiniami. Są one owocem przestudiowania przeze mnie ponad 200 książek poświęconych tej tematyce. Ponieważ książki te były w większość napisane po angielsku, więc efektem ubocznym tych studiów, mam nadzieję w sensie pozytywnym w tym przypadku, są dwa Podręczne Słowniki poświęcone zdrowiu i medycynie. Słowniki te opracowałiśmy w zespole MLAPPS w formie aplikacji mobilnej na BlackBerry 10 i są prezentowane na  stronie internetowej  – Aplikacje Wielojęzyczne - Mulilingual Applications – ,  adres  – www.mlapps.ca.
                Znowu, żeby nie przechwalać się za bardzo, oddam pole mojemu przyjacielowi, p. dr. Józefowi Kropowi, wybitnemu specjaliście medycyny środowiskowej, który po zapoznaniu się z maszynopisem tej książki zechciał wypowiedzieć o niej kilka słów. Oto one:
                „Zamiast przedmowy
rozmowa z Dr. Józefem J. Kropem, specjalistą w dziedzinie medycyny środowiskowej i prewencyjnej
                …
                – Niech Pan mi powie, czy Pan jest wrogiem tej nienaturalnej, sztucznej medycyny, farmaceutyków i operacji chirurgicznych przy byle okazji?             
– Dobrze, że Pan zadał mi to pytanie, bo to bardzo ważne z wielu punktów widzenia. Chciałbym to podkreślić, że chociaż jestem ogromnym zwolennikiem medycyny naturalnej, a w szczególności medycyny środowiskowej, to nie uważam się za wroga farmacji, ani za wroga chirurgii.
Niestety, chirurgia jest nam wszystkim potrzebna i farmaceutyki, pewne farmaceutyki, też są nam potrzebne. Ale jeżeli ktoś nam mówi, że farmaceutyki są najważniejsze, czy, że większość operacji jest niezbędna, to niestety z tym zgodzić się nie mogę. Owszem są czasem takie sytuacje, że operacja jest już niezbędna, ale dlaczego przedtem nic się nie robi, aby tej operacji uniknąć? Owszem, niektóre farmaceutyki, nawet antybiotyki, są nam potrzebne, ale dlaczego jednocześnie utrudnia się dostęp do ziół i naturalnych lekarstw?
                …
– Myślę, że chyba pora już zakończyć naszą rozmowę.
– Jeśli można, ponieważ ma to być rozmowa’ zamiast Przedmowy’, więc pozwoli Pan na kilka słów od siebie na temat Pana książki ‘by ZDROWYM być’.
                Jak Pan wie z wielkimi oporami zgodziłem się na tę propozycję rozmowy-przedmowy, przede wszystkim, dlatego, że byłem bardzo wymęczony, bardzo zajęty, a objętość tej książki też mnie przeraziła. Ale kiedy już otworzyłem ją i zacząłem czytać, to jak Pan znowu wie, każdą wolną chwilę czasu mam dla Pana. Powiem Panu, że cała moja rodzina czytała ze mną tę książkę. Jest to po prostu wspaniała książka. Książka bardzo potrzebna. Książka dla każdego.
Ze swojej własnej praktyki lekarskiej dobrze wiem, że pacjenci na ogół mało wiedzą na temat zdrowia i współczesnej medycyny. A nawet, jeśli są chętni, żeby się dowiedzieć czegoś więcej o współczesnej medycynie, to nie bardzo mogą znaleźć odpowiednią książkę. Co jest jeszcze ważne, z mojego punktu widzenia, że nie podaje Pan w tej książce prawd do wierzenia, wręcz odwrotnie, mówi Pan – nie wierzcie mi, i sami przeczytajcie na ten temat w opracowaniach źródłowy.
Nie jest to, zatem książka, którą można przeczytać i o niej zapomnieć. Jest to książka, którą trzeba mieć, czytać, i iść z nią dalej przez życie. I czytać następne książki na te tematy, które daną osobę specjalnie interesują. Wykaz bibliografii u Pana zawiera ponad 200 pozycji.  Żeby zdrowym być, to nie tylko lekarz, ale także pacjent, musi ciągle się dokształcać. Mam nadzieję, że w tym kierunku pójdą wszelkie zmiany.
A jeśli chodzi o działania na rzecz wyzwolenia się z niewoli medycznej, to jest to wręcz książka podstawowa, elementarz. Bardzo ważne jest to, że Pan w sposób prosty, przystępny omawia czasem przecież bardzo trudne tematy. Może nawet dobrze, że taką książkę napisał pacjent, a nie lekarz.
Może jedno małe wyjaśnienie. Kiedy biorę do ręki amerykańską książkę z matematyki, czy książkę komputerową, to na ogół wściekam się, bo te książki są takie niewykończone, nie kompletne. Wiele tematów jest niedokończonych, ciężko się z nich czegoś do końca nauczyć, czy dowiedzieć. Ale kiedy zacząłem pisać swoją książkę, to szybko zdecydowałem, że i ja napiszę tę książkę w ten sam sposób. Tylko, że cel mój jest zupełnie inny. Uważam, że jeszcze nigdy nikt nikogo niczego nie nauczył. Każdy musi się sam nauczyć, a książka i nauczyciel są głównie po to, aby zachęcić, wskazać cele i pomóc robić pierwsze kroki we właściwym kierunku. A dalej każdy może już kroczyć swoją drogą. Chyba, że bardzo tego nie chce. 
                – Ja myślę, że bardzo trudno będzie, po przeczytaniu tej książki, zmusić się do tego, żeby dalej zapomnieć o wszystkim i znowu przestać się interesować zdrowiem swoim i swoich najbliższych.
Dla kogo i dlaczego napisał Pan tą książkę?
– Prawda jest taka, że kiedy zacząłem zbierać pierwsze materiały na temat zdrowia, naturalnej medycyny, naturalnego odżywiania itp. myślałem głównie o swojej rodzinie i gronie najbliższych przyjaciół. Potem krąg ten dość szybko poszerzył się i objął Polaków zamieszkujących w Kanadzie i USA. Kiedy jednak Polska zaczęła ‘dążyć’ do Europy, i kiedy zaczęły docierać do nas informacje o tych wszystkich zmianach zachodzących w Polsce, trudno było nie zauważyć, że medyczna mafia też zaczęła się ‘troszczyć’ o Polskę i inne kraje Europy wschodniej.
Przełomowym momentem dla mnie było sprawozdanie nadane w Polish Studio, w którym z wielkim zachwytem opowiadano o tym, że wzrasta w Polsce ‘spożycie’ lekarstw, i że wszystkie wielkie firmy farmaceutyczne już tam są i ‘zadbają’ o to, aby Polacy mieli dostęp do wszystkich tzw. lekarstw, produkowanych przez te firmy. Prawie się rozpłakałem wtedy i doszedłem do wniosku, że ta książka jest bardziej potrzebna tam w kraju, niż tutaj w Kanadzie. Starałem się od tego momentu tak wszystko ująć, aby i Polakom w kraju otworzyć oczy na ten świat, do którego tak szybko dążą.
– Sądzę, że jest to bardzo trafne posunięcie, bo wieści, jaki napływają z Polski są naprawdę niepokojące. Utrzymuję kontakt z kilkoma moimi kolegami w Polsce i wydaje mi się, że sprawy biegną tam w tym samym kierunku, w jakim my tutaj już je mamy, więc oczywiście dobrze by było przeciwdziałać temu, dopóki jeszcze nie jest za późno. Im wcześniej tym lepiej.
Mam nadzieję, że lektura tej książki może pomóc wszystkim Polakom uczyć się na cudzych błędach, a nie ciągle tylko na swoich.
– Tak jak mówiliśmy, u wielu ludzi, wiedza o zdrowiu i aktualnych problemach w tzw. systemie 'zdrowia', jest ciągle ujemna tzn. albo ludzie nic nie wiedzą o tych problemach, czyli zero, albo to, co wiedzą jest już dawno nieprawdziwe, czyli minus. Ponadto uważam, że niewłaściwe są stosunki pomiędzy lekarzem a pacjentem. Te relacje też muszą ulec zmianie. A będzie to możliwe tylko wtedy, gdy wszyscy, i pacjenci i lekarze, zrozumieją, że...zdrowie jest ważniejsze od choroby. To są główne powody, które skłoniły mnie do napisania tej książki.
– Chociaż pisał Pan tę książkę z pozycji ‘pacjenta’, to, jako lekarz chcę powiedzieć, że lekarze również powinni zainteresować się tą książką, bo wiele mogą się z niej nauczyć. Prawdziwy postęp w dziedzinie zdrowia, zmiany na lepsze, mogą być osiągnięte tylko wtedy, gdy lekarze i pacjenci będą razem współpracować ze sobą.
– Nawet, jeśli w tej książce dość gorzko piszę o lekarzach, to jednak chcę powiedzieć, że napisałem to wszystko tylko po to, aby łączyć a nie dzielić. Lekarze i pacjenci muszą być zawsze razem, wtedy i tylko wtedy hasło ‘by ZDROWYM być’ ma szanse powodzenia.
Zauważmy, że lekarze, apteki, szpitale, firmy ubezpieczeniowe i oczywiście firmy farmaceutyczne, mają pełne ręce roboty, tylko wtedy, gdy my pacjenci jesteśmy chorzy. Ale w prawdziwym systemie zdrowia, kiedy troska o zdrowie będzie ważniejsza od troski o choroby, też większość z nich będzie miała sporo roboty, ale zupełnie innej natury.
Aktualnie cały system ‘zdrowia’ oparty jest na koncepcji ‘choroby’. Dla tego systemu najbardziej odpowiednim jest chyba określenie – ‘system chory’. Bo jest on chory sam w sobie, oparty na koncepcji ‘choroby’, generuje choroby, np. poprzez tzw. ‘efekty uboczne’ wielu farmaceutyków, główną jego troską są choroby, i ma sens tylko wtedy, gdy ludzie chorują, a prawie zupełnie jest nieużyteczny, gdy ludzie są zdrowi. Zatem, w interesie tego systemu jest, aby było jak najwięcej chorób i aby było jak najwięcej chorych.
Tymczasem, prawdziwy system zdrowia, bez żadnego cudzysłowu, powinien być oparty na koncepcji ‘zdrowia’. Co robić i czego nie robić, jak żyć, jak zorganizować życie ‘by ZDROWYM być’, to jest hasło dla tego systemu.
W tym ujęciu, przyznam się Panu, że medycynę środowiskową, jej rolę, widzę m.in., jako pomost, dzięki któremu możemy przejść od medycyny sztucznej, współcześnie nam jeszcze ‘panującej’, do medycyny naturalnej, medycyny XXI wieku. Mamy obecnie ogromną liczbę ludzi chorych, ludzi chronicznie chorych, którym trzeba pomóc, których, o ile to możliwe, trzeba uleczyć i następnie wspierać ich organizm wszystkimi możliwymi sposobami i środkami, pamiętając zawsze o tym, żeby, przede wszystkim nie szkodzić. A nade wszystko stworzyć na tej ziemi na nowo naturalne, czyli zdrowe środowisko dla człowieka i jego przyjaciół. I to jest, moim zdaniem, miejsce i rola medycyny środowiskowej.
Natomiast prawdziwa, czyli w pełnym tego słowa znaczeniu, medycyna naturalna, to moim zdaniem, taka sztuka życia, która dba o to, ‘by ZDROWYM być’, na ciele, na umyśle i na duszy, bo człowiek, to ciało+umysł+dusza, czyli c+u+d.
Dziękuję Panu bardzo za tę rozmowę. Jestem bardzo szczęśliwy, że Pana poznałem, że mogłem przeprowadzić z Panem te rozmowy i jeszcze wiele przy tej okazji się nauczyć.
Dziękuję Panu, że znalazł Pan czas i zechciał się Pan z nami podzielić swoimi przeżyciami, doświadczeniami, przemyśleniami i wiedzą 
Dziękuję Panu serdecznie za wszystko, co Panu już uczynił dla nas pacjentów i dla medycyny naturalnej, i życzę, aby znalazł Pan siły i Bożą pomoc i błogosławieństwo w realizacji wszystkich swoich planów oraz coraz większe zrozumienie i poparcie, szczególnie w środowisku polskim”.

Żeby Polska nie zginęła!




           
Tytuł mojego pierwszego e-booka powinien brzmieć właśnie tak, jak tytuł tego tekstu. Ale pod wpływem pieśni p. Jana Pietrzaka skróciłem go do dwóch słów i trzech kropek – Żeby Polska ….
            Nie będę się chwalił, jakie to świetne i mądre teksty znajdują się w tym e-booku. Staram się oddać w nich to, co myślę o Polsce i Polaków i zrobić to najlepiej, jak potrafię. A ponieważ niewiele potrafię, więc mamy to, co mamy. Czytelnik, oczywiście może mieć swoje i nawet odmienne zdanie.
            W tym miejscu, zamiast własnych przechwałek, pozwolę sobie zacytować opinię mojego przyjaciela z Ottawy, którego poprosiłem o przeczytanie tych tekstów, o uwagi i szczerą opinię. Dziękuję mu za wiele uwag i poprawek a co napisał zobaczcie sami.
Zamiast wstępu
                Oto mamy przed sobą zapis myśli jednego roku, roku tragicznego w naszej historii. Kiedyś będzie on porównywany z rokiem 1795. W tym sensie książka niniejsza jest dokumentem historycznym.
                Autor nie uważa się za pisarza ani za polityka, a po prostu za „zwykłego Polaka”. Nawet, jeżeli Emanuel Czyżo jest zwykłym Polakiem, na pewno nie jest Polakiem typowym czy przeciętnym. Niewielu jest Polaków, którzy wykazywaliby się tak głęboką troską o losy Narodu i Kościoła i równocześnie umieliby przelać tę troskę na papier. Emanuel Czyżo zapisywał to, co myślał w ciągu ubiegłego roku. Jednak nie pisał tego tylko dla siebie. Każdy piszący ma nadzieję, że jego myśli trafią od drugiego człowieka, że wywołają jakąś reakcję. Pisze nie dla siebie, a dla odbiorcy.
                Z kolei każdy, kto czyta, spodziewa się znaleźć w książce coś ciekawego, coś, co go wzruszy lub pobudzi do myślenia. Tutaj dążenia pisarza i czytelnika spotykają się. Następuje cudowne zjawisko komunikacji poprzez książkę.
                Czytelnik tej książki nie zawiedzie się. Znajdzie kilka konkretnych wskazówek, co może zrobić, jako Polak. Znajdzie zarys polskiej filozofii historycznej i religijnej Emanuela Czyżo. Przede wszystkim jednak przeżyje ten niezwykły moment, kiedy człowiek znajduje sformułowane na papierze swoje własne myśli i uznaje książkę za swoją własną. Takie przeżycie czytelnika jest chyba największą nagrodą dla autora za jego trud.
Piotr Wiesław Jakubiak

No comments:

Post a Comment