Spotkania z Kulturą Polską

Stanisław Markowski - Tęsknota
Polska podziemna


Zostanie po nas - 





Msza św. w intencji Matejki w historycznej oprawie

http://www.radiomaryja.pl/informacje/msza-sw-w-intencji-matejki-w-historycznej-oprawie/

 

 

Planują likwidację Muzeum Polskiego w Rapperswil!

Nie można na to pozwolić

 http://niezalezna.pl/47623-planuja-likwidacje-muzeum-polskiego-w-rapperswil-nie-mozna-na-pozwolic


Wróg komunizmu i intelektualistów. 

Sto lat temu urodził się Andrzej Bobkowski
 
 


Pamiętniki abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego

 

 

Siedem książek

Jest kilka takich książek, które zadecydowały – i nadal decydują – o przeznaczeniu, czyli o sensie istnienia literatury polskiej. Gdyby nie te książki, literatura polska wyglądałaby zupełnie inaczej, a może nawet w ogóle by jej nie było – bo nie rozumiejąc, po co istnieje, nie byłaby Polakom do niczego potrzebna. Według mnie, takich książek jest siedem.
To „Pieśni” Kochanowskiego, „Pan Tadeusz” Mickiewicza, „Beniowski” Słowackiego, „Nie-Boska Komedia” Krasińskiego, „Wesele” Wyspiańskiego, „Łąka” Leśmiana. Sześć książek dla dorosłych i siódma trochę dla dorosłych i trochę dla dzieci – „O krasnoludkach i sierotce Marysi” Konopnickiej. Kiedyś wytłumaczę, dlaczego pojawiło się tu właśnie te siedem tytułów, a nie jakieś inne. Co do „Pana Tadeusza” to sprawa jest jasna, bo to jest najważniejsza polska książka – taka, w której został odczytany, a zarazem ustanowiony na wieki sens polskiego istnienia. Wyrzucenie „Pana Tadeusza” ze szkół jest więc aktem zdrady narodowej. Zdrada ojczyzny jest czynem karalnym, a zatem ci, którzy podjęli tę decyzję, powinni zostać odszukani, ujęci, postawieni przed sądem i osądzeni. Kara powinna być surowa i przykładna – żeby już nigdy nikomu podobny pomysł nie przyszedł do głowy. Teraz mamy w naszych dziejach taką epokę, jakiej jeszcze nigdy nie mieliśmy – pojawili się w Polsce ludzie, którzy chcą, żeby Polski nie było i żeby Polacy dobrowolnie wyrzekli się swojej narodowości – żeby nie wiedzieli, kim są i po co istnieją. Nie wystarczy więc czytać „Pana Tadeusza” i za naszymi wielkimi historykami literatury szukać odpowiedzi na pytanie – za co go kochamy. Jeśli chcemy pozostać Polakami, musimy czynnie bronić się przed wynarodowieniem.





Grzegorz Braun
W sprawie „lektur obowiązkowych”

 



"Pan Tadeusz protestuje" dzień 8 protestu

 
 

Premiera filmu "Sierpniowe niebo. 63 dni chwały"

 http://www.niedziela.pl/artykul/6152/Premiera-filmu-Sierpniowe-niebo-63-dni

 

„Trylogia” – dowód polskości

 


Przy okazji decyzji resortu pani KrystynySzumilas (trudno używać w tym kontekście słów „edukacja narodowa”) o zdjęciu „Trylogii” Henryka Sienkiewicza z kanonu lektur gimnazjalnych, co rusz pojawiają się głosy krytykujące to arcydzieło polskiego noblisty za promowanie „łatwego patriotyzmu”, ukierunkowanego li tylko na „krzepienie serc”. Wykorzystuje się przeciw Autorowi jego wyznanie, które zamieścił na zakończenie „Pana Wołodyjowskiego”.

Zakazane piosenki 3. 

"Jak Platforma niszczy i likwiduje Polskę"

 

  http://vod.gazetapolska.pl/5136-zakazane-piosenki-3-jak-platforma-niszczy-i-likwiduje-polske

 

  PRO PUBLICO BONO - Lech Makowiecki

  

 

Jan Polkowski "Ślady krwi" w klubie Ronina 








Andrzej Gajewski dla PCh24.pl

Tuwim w służbie komunistom

 

 

Ważna rozmowa o Polsce. 

Joanna Lichocka - Jan Polkowski






http://www.mwydawnictwo.pl/p/1015/




HAFT NARODOWY
Fundacja wspierania kultury, sztuki i tradycji rękodzieła artystycznego imienia św. Królowej Jadwigi



Apetyt na arcydzieło


 Wiesław Myśliwski



 

Czy polskie elity wyginęły? - film z udziałem prof. Chodakiewicza

 



„Odwieczna siedziba przodków” 

- Barbara Wachowicz


http://www.naszdziennik.pl/mysl/52241,odwieczna-siedziba-przodkow.html

 

Wspólne śpiewanie z Janem Pietrzakiem i Kapelą Staśka Wielanka

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=GEyMyaIImUw

Pocztówka znad morza

 Filip Frąckowiak - "Nasz Dziennik"


Polacy wypoczywający w Sopocie i okolicach mają niepowtarzalną okazję obejrzeć ponad sto arcydzieł malarstwa polskiego z przełomu XIX i XX wieku. W nadmorskim kurorcie przez wakacyjne miesiące do połowy września są eksponowane najwybitniejsze i ukradzione Polsce obrazy jej artystów.
Pochodzą one z ukraińskiej Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki. Polecam wizytę w Państwowej Galerii Sztuki tuż przy molo. Jako syn wypędzonego w 1945 r. ze Lwowa Józefa Szaniawskiego, członek Towarzystwa Miłośników Lwowa i w ogóle jako zainteresowany sztuką nie mogłem tam nie wejść. Znalazłem tam prawdziwe skarby: Matejko, Siemiradzki, Fałat, Malczewski, Juliusz Kossak, Wojciech Kossak, Canaletto, Józef Mehoffer. Trudno zliczyć i opisać.
Wśród obrazów takie dzieła jak „Jezus i Samarytanka” Wojciecha Siemiradzkiego, „Spotkanie Jana III Sobieskiego z cesarzem Leopoldem I pod Schwechat” Artura Grottgera. Chciałoby się o wszystkim opowiedzieć, ale nie ma na to miejsca. Jeśli są Państwo w innym mieście, to warto wydać pieniądze na bilet do Sopotu, bo później nie zobaczą Państwo tych dzieł w Polsce.
Budzi oburzenie fakt, że w żadnym z katalogów, plakatów czy informacji prasowych nie jest napisane, skąd te polskie nazwiska wzięły się w Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki. Już sama jej dzisiejsza nazwa wywołuje podejrzenia. Powstała 20 lat przed odzyskaniem niepodległości, w drugim co do wielkości polskim mieście, wspaniałym centrum kultury – Lwowie. Miejska Galeria Sztuki była ze wszech miar polska. Tworzyło ją malarstwo polskie, była pomysłem polskich mecenasów sztuki i z pieniędzy tychże mecenasów były finansowane jej najważniejsze zbiory aż do 1939 roku.
Później ocalały dzięki ukrywaniu ich przez Polaków i polskich księży. Dziś polski prezydent dziękuje ukraińskiemu prezydentowi za pomoc w zorganizowaniu wystawy z Narodowej Lwowskiej Galerii Sztuki. Galeria lwowska w sowieckim albumie chwalona była tak: „Dział polski należy w niej do najważniejszych. Liczy około dwóch tysięcy płócien, co pozwala na poznanie wielu istotnych zjawisk zachodzących w sztuce polskiej w ciągu kilkuset lat”. II wojna światowa okazała się łaskawa dla tego zbioru. Po jej zakończeniu niewiele ze wspaniałych dzieł udało się wyrwać ukraińskim Sowietom. Przyjechała między innymi „Panorama Racławicka”. W ramach propagandowej akcji trafiła do Wrocławia, na tzw. Ziemie Odzyskane. Proszę jechać do Sopotu i zobaczyć wspaniałe dziedzictwo kultury polskiej, o które nikt już dla nas i naszych dzieci nie zawalczy.
Dzień wcześniej trafiłem do Gdańska na koncert z cyklu „Solidarity of Arts”. Sierpniowa data i solidarność w nazwie nie są przypadkowe. O ile dobrze pamiętam, gdzieś na plakatach majaczył też slogan: „Przestrzeń wolności”. Korzystając z okazji, że wstęp był wolny, poszedłem posłuchać i zobaczyć, jak hołd „Solidarności” oddają światowi artyści. Niestety, nie miało to nic wspólnego z ideałami polskiego Sierpnia. Nic wspólnego z prawami człowieka, o które walczyli bohaterowie „Solidarności”, także ci anonimowi.
Władze miasta i organizator wykorzystali hasła kojarzone z tym pięknym polskim zrywem, ale impreza była zupełnie o czymś innym. Nawet jeśli chylę czoło przed kunsztem ekstrawaganckich twórców, to nie mogę nie zapytać, czemu to służy. Przecież nie pamięci o „Solidarności” i polskim wkładzie w upadek komunizmu. Przez takie rozwadnianie historii na świecie zapomina się o tym cennym polskim dziele wolnościowym. Jestem przekonany, że tak samo rozwodnione będzie promowane przez Platformę Obywatelską Europejskie Centrum Solidarności, budowane na terenie upadłej już Stoczni Gdańskiej.
O tę pamięć możemy jeszcze zawalczyć dla nas i naszych dzieci. Ponieważ brakuje w Polsce kulturalnych imprez na masową skalę, organizowanych przez polskich artystów i przedstawiających Polskę, warto skupić się na tym w przyszłości i dotrzeć do ludzi np. w wakacyjnych kurortach.

1 comment:

  1. Wysłuchałem do końca rozmowy z p. Janem Polkowskim. I nie potrafię opisać, jak raduje się serce moje, że są jeszcze Polacy, wielcy i mądrzy Polacy. To dzięki takim ludziom, Polska nie zginie.
    Dlatego proszę, jeśli wysłuchałeś (aś) tej rozmowy zadzwoń, wyslij e-mail do innych osób, niech oni też wysłuchają i prześlą te wieści dalej.

    ReplyDelete